Dlaczego w Polsce jest tak, że „prawdziwi” patrioci nie szanują prawdziwych patriotów? Czy zawsze Ci, którzy dla „Ojczyzny” nie zrobili nic, nie mogą się powstrzymać, aby uszanować tych, którzy oddali dla Niej swoje życie?
Jak co roku 1 sierpnia przed pomnikiem Gloria Victis na Powązkach Wojskowych miały miejsce uroczystości upamiętniające Powstanie Warszawskie. I oczywiście jak co roku uroczystości te zostały wykorzystane do obrzydliwych demonstracji politycznego poparcia pewnej formacji politycznej i dezaprobaty dla innej.
Gdy na cmentarzu pojawili się Jarosław Kaczyński i Zbigniew Romaszewski rozległy się gromkie brawa, bite przez część zgromadzonych. Prezydent-elekt Bronisław Komorowski i minister Władysław Bartoszewski mogli co najwyżej liczyć na buczenie i gwizdy-oczywiście gwizdali oklaskujący Kaczyńskiego.
Ale to nic-teraz najsmutniejsze:
- Moja obecność w tym miejscu jest obowiązkiem. Ale przychodzę tu z coraz większym bólem. Tym ludziom uroczystości powstańcze po raz kolejny pomyliły się z wiecem partyjnym. Najbardziej boli mnie to, że w tym wszystkim zupełnie zapomnieli o samych Powstańcach. Gdy wymieniano ich nazwiska nie słyszałam oklasków - żaliła się pani Maria, która powstanie spędziła na Mokotowie.
Takie nasze polskie patriotyczne piekiełko...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)