Przeczytałem ostatnio opinię Andrzeja Mrozowskiego zaskoczonego, tym że PO może sobie pozwolić i pozwala na więcej niż inne partie.
Ciekawe. Pisze to dziennikarz stacji uważanej za tubę propagandową PO. W której prawie nigdy nie można było usłyszeć żadnego słowa krytyki wobec rządu. To przecież właśnie w wyniku takiego parasola utworzonego w imię walki z Kaczyńskim PO straciła wszelkie zahamowania i mówi wprost ze idzie po władzę dla władzy a nie po to żeby żyło się lepiej.
Dobrym przykładem było ogłoszenie przez rząd podwyżek VAT. Żaden z salonowych dziennikarzy nawet nie wspomniał, podwyżki czemu nie a kiedy reformy ? Zajmował się tylko waleniem w PiS i Kaczyńskiego.
Ostatni raz tak się ubawiłem gdy Tomasz Sekielski odkrył w swoim filmie, że politycy kłamią.
Moja opinia o dziennikarzach coraz bardziej zbliża się do opinii jaką mam o politykach. Zamiast czwartej władzy kontrolującej działania rządu mamy zdziwionych klakierów.
Wiem że dziennikarze mają swoje sympatie i antypatie. I wspierają czasami mimowolnie swoich faworytów. Tak było zawsze. Ale to co dzieje się od paru lat jest dziwne. Nie rozumiem tego, bo zawsze wydawało mi się, że największym kapitałem dziennikarza jest jego wiarygodność. A tego kapitału jest coraz mniej….
Poniżej link do artykułu.
http://www.fakt.pl/Morozowski-PO-wszystko-uchodzi-na-sucho,artykuly,83064,1.html


Komentarze
Pokaż komentarze (9)