Blog
gabriel maciejewski baśń jak n
coryllus
coryllus "dla sławy, dla zysku czasem"
407 obserwujących 2903 notki 12150310 odsłon
coryllus, 16 października 2012 r.

Komunizm i komunizmy

3737 47 0 A A A

W czerwcu 1349 roku, 11 miesięcy po wybuchu epidemii czarnej śmierci w Anglii wydano bardzo szczególny dokument. Edykt ów nosił i nosi do dziś nazwę „Ordinance of Labourers”. Wprowadzono go centralnie, na obszarze całego państwa, a dotyczył on regulacji płac dla robotników rolnych oraz regulacji cen. Czarna śmierć, czymkolwiek była, spowodowała, że w Anglii zabrakło rąk do pracy. Jedynymi skutecznie działającymi przedsiębiorstwami okazały się klasztory, gdzie chroniła się ludność ocalała z zarazy, a organizacja pracy w dobrach ziemskich klasztoru, gwarantowała nie tylko zyski, ale także poprawne relacje pomiędzy zarządem majątku, czyli zakonnikami, a pracownikami. Majątki królewskie i majątki baronów zostały z miejsca właściwie pozbawione siły roboczej, która zbiegła nie mogą wytrzymać dodatkowych obciążeń. Dochodziło do tego, że mniejsze klasztory były narażone na uprowadzenie siły roboczej. Ludzie, którzy nie posiadali ziemi a ich przede wszystkim dotyczył edykt, musieli wynajmować się do przymusowej pracy za określonym, bardzo niskim wynagrodzeniem. Nie wolno było zawierać umów dniówkowych, każdy zatrudniony musiał podpisać, jeśli potrafił, albo zawrzeć ustną umowę z właścicielem majątku co najmniej na pół roku. Jednocześnie regulowane były ceny, które urzędnicy królewscy wyśrubowali do niebotycznych poziomów. Jeśli ktoś odmawiał pracy przymusowej musiał zapłacić grzywnę.

W ten sposób elita, można ją nazwać rodzimą, ale dobrze wiemy, że nie była to rodzima elita, radziła sobie w Anglii z kryzysem w stuleciu XIV. Nie wiemy ile klasztorów złupiono, możemy jednak przypuszczać, że od tego momentu zaczyna się dyskusja o reformie Kościoła, ze szczególnym uwzględnieniem zlikwidowania własności klasztornej. Wyłączenia jej po prostu z normalnego użytkowania i następnie wyeksploatowania, jak to miało miejsce w Czechach w sławnych latach husyckiego panowania.

Regulacja płacy to jedno, a regulacja cen to drugie jeśli król sprzedaje płody rolne ze swoich majątków po stałej cenie i to samo czynią najbogatsi baronowie, to traci na tym procederze pośrednik czyli miasto. Polityka określona przez Ordinance of Labourers doprowadziła więc do tego, co wszyscy komunistyczni historycy nazywają buntem ludowym w Anglii, pierwszym powstaniem przeciwko feudalizmowi i wczesnemu kapitalizmowi, albo jakoś podobnie. Doprowadziła owa polityka do ruchu zwanego powstaniem Wata Tylera, który inspirowany był i finansowany przez Londyn, podobnie jak tak zwana Żakeria finansowana była prze paryskich pośredników w handlu suknem z Flandrią. Każde z tych wydarzeń ma swoją szczególną poetykę, która nijak nie mieści się w prymitywnym schemacie: niewolnictwo, feudalizm, kapitalizm, socjalizm(demokracja-można stosować wymiennie), komunizm (raj na ziemi – można stosować wymiennie). Chodziło zawsze o to samo – o wyłączenie jakiegoś obszaru lub grupy, odebranie praw i eksploatację na warunkach bandyckich, a często także zbrodniczych. To jest w tym wszystkim najważniejsze.

Kiedy car Iwan IV zwany Groźnym zdecydował się na utworzenie Opryczniny nikt nie rozumiał dlaczego i po co olbrzymie obszary księstwa mają znaleźć się pod osobną jurysdykcją. Nikt nie rozumiał póki nie okazało się, że centrum dowodzenia tym obszarem – Słoboda Aleksandrowska pełne jest wojska, zaciągniętego nie wiadomo gdzie i nie wiadomo za jakie pieniądze. To znaczy niby wiadomo, ale jakoś tak półgębkiem. Oto w grudniu 1564 roku car wyrusza z Moskwy nie wiadomo gdzie. Jedzie z olbrzymim orszakiem, z wozami pełnymi złota wyjętego wprost z cerkwi i klasztorów Moskwy. Po prostu opuszcza miasto i swoje księstwo. Potem zaś przysyła zaskoczonym bojarom i hierarchom cerkwi list, w którym grozi, że jeśli nie podporządkują mu się całkowicie, jeśli nie oddadzą swojego życia w jego ręce, to on – Iwan opuści na zawsze kraj. W styczniu 1565 roku wielotysięczna delegacja Moskwian udaje się do Słobody Aleksandrowskiej przepraszać cara. Zastają tam po prostu obóz wojskowy, sam zaś car niby jest ten sam, ale jakby nie taki sam. Wyłysiał, broda mu się przerzedziła i posiwiała. A miał przecież dopiero 35 lat. Historycy radzieccy i biografowie twierdzą, że to ze stresu. Przez dwa tygodnie jazdy z Moskwy do Słobody Aleksandrowskiej, z wozami pełnymi złota car wyłysiał i posiwiał ze stresu. Co ten klimat północny i stres naraz potrafią z człowieka zrobić. Niepojęte.

W lutym tegoż roku wychodzi ukaz o Opryczninie, car zaś z każdym problemem, mniejszym lub większym udaje się po poradę do pana Randolpha posła angielskiego lub do pana Thomasa Jenkinsa, którego status na dworze nie jest do końca rozpoznany. Przez cały czas opricznej gospodarki, która rozciągała się na obszarze od 32 do 60 południka, trwa nad Morzem Białym budowa okrętów, którą nadzorują angielscy szkutnicy, cały czas też trwa handel z Londynem, a raczej eksploatacja obszarów opricznych przez tenże Londyn.

Opublikowano: 16.10.2012 10:09.
Autor: coryllus
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Komiks

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • No a programy antyplagiatowe?
  • Dziękuję, pochrzaniło mi się...
  • Niezłe. Kisch siedział przez całą wojnę w Australii, potem przyjechał do Pragi. Po co on im...

Tematy w dziale Kultura