402 obserwujących
2903 notki
12198k odsłon
6915 odsłon

Skromność skarb dziewczęcia, czyli o hołocie

Wykop Skomentuj113

 Zaszedłem ostatnio, proszę ja Was, na portal niepoprawni.pl na którym od tygodnia już nie umieściłem żadnego tekstu. Zaszedłem i zacząłem jeszcze raz czytać te komentarze, które oni tam wpisują, a które są skrajnie nienawistne i agresywne wobec mnie i mojego bloga, a do tego jeszcze roszczeniowe. Czytałem to i nie mogłem wyjść z podziwu. Najlepszy jest długi komentarz administratora, który rozmawia z kimś i zastanawia się, czy ja też nie jestem trochę zbyt kontrowersyjny jak na portal, który nazywa się niepoprawni.pl.

Chodzi tym wszystkim ludziom, rzecz jasna o to co oni określają słowem skromność, a co ja nazywam po prostu lenistwem, zaniżoną samooceną i niechęcią to myślenia kategoriami innymi niż narzucone. Ludzie ci nie mają jakoś szczególnie lekko, ale czują się pewnie na swój sposób szczęśliwi i jedyne co ich tak naprawdę interesuje to ciągłe potwierdzanie tego, że ich wybory są słuszne, ich poglądy także, a ich sytuacja życiowa, nawet jeśli nie są bardzo fantastyczna to znośna. Wielu z tych ludzi, ma jeszcze takie ambicje, żeby przewodzić innym i zajmować to, co się potocznie nazywa „pozycją lidera”. I tu już się robi naprawdę śmiesznie, bo niestety nie uda się nikomu zająć pozycji lidera jeśli będzie powtarzał i tak wszystkim dostępne poglądy z gazet i innych prawicowych portali, uzupełniając je jedynie o jakieś wtręty w rodzaju: kurwa, ja pierdolę, lewactwo, bolek, i temu podobne. Ten sposób zdobycia pozycji lidera jest całkowicie nieskuteczny i udowodnione to zostało na przykładzie Artura Nicponia, który w pierwszym starciu z systemem po prostu został zjedzony. Być może kiedyś się odrodzi, ale sądzę, że może to być reaktywacja tak zaskakująca dla jego wyznawców, że wielu z nich po prostu zemdleje.

Najbardziej jednak przeszkadzają ludziom komentującym na niepoprawnych reklamy moich książek. No i sam fakt, że my z Toyahem te książki wydajemy i jakoś nam to idzie. To jest dla tych ludzi nie do zaakceptowania, bo w ich wyobrażeniach na temat świata i relacji pomiędzy różnymi bytami, na nic takiego nie może mieć miejsca. Można więc uznać, że są to wszystko idealiści, którzy nie rozumieją niczego, ale to absolutnie niczego z okoliczności, w których przyszło im żyć. Jeden z nich napisał, na przykład, że pewien jest iż Toyah i ja, gdyby doszło do tego, że PiS przejmie władzę nadal będziemy krytykować prawicę. Inny, albo ten sam już nie pamiętam, napisał, że to co nam jest teraz potrzebne to zgoda, przede wszystkim zgoda, nawet jeśli będzie to zgoda oszukana, to ona musi być, bo inaczej koniec. Tu już mamy, jak widać wyraźnie, jakiś bardziej zaawansowany etap obłędu. Ale bywają tam znacznie gorsze rzeczy.

No i rzecz najważniejsza, postulat najistotniejszy: nie można atakować Ziemkiewicza. To jest grzech śmiertelny i niewybaczalny. Ziemkiewicz swoją postawą sobie co prawda nagrabił, ale jeszcze nie do końca, jeszcze nie całkiem. Niepoprawni dają mu jeszcze szansę. Ja tu kiedyś w kontekście wspomnianego Artura Nicponia, pisałem o syndromie bitej kobiety, na który cierpieli jego czytelnicy i w przypadku Ziemkiewicza mamy to samo. Najśmieszniejsze jest to, że kiedy kolejny komentator chce uzmysłowić innym jak podły jestem i jak podstępny, pisze tak: coryllus ma syndrom Ziemkiewicza. I to się wszystko razem tym zgodnym i pogodnie gawędzącym ludziom mieści w głowach. I nie ma się co dziwić, bo najważniejsze to mieć wspólnego wroga przeciwko, któremu można się zjednoczyć. I oni się jednoczą.

Co zaś do popierania lub niepopierania prawicy i PiS kiedy ta partia wygra wybory. Jestem głęboko przekonany, że PiS, a pisząc to mam na myśli najbardziej prominentnych członków tej partii, wyłączając Jarosława Kaczyńskiego, nie chce wygrać wyborów. Oni chcą, żeby było jak do tej pory, albo lepiej, to znaczy, żeby Kaczyński zniknął. Wtedy zacznie się dopiero el dorado. Tak sobie myślą, ale oczywiste jest, że nic się nie zacznie, bo po prostu cały PiS zostanie przez Kwaśniewskiego i Millera zamieciony pod dywan.

Mamy jednak ten rząd techniczny, który zajmuje się dzieleniem skóry na niedźwiedziu w sposób niezwykle widowiskowy i wywołujący salwy śmiechu. Ja się nie interesuję poczynaniami tego rządu i jego deklaracjami, albowiem zwykłem interesować się tym jedynie co rokuje na sukces. Interesuje się nim jednak znany prawicowy pisarz i publicysta Marcin Wolski. Pisze on, że bardzo źle dobrano rzecznika prasowego dla rządu prof. Glińskiego, bo został nim Maciej Świrski udający blogera były szef PAP, a powinien nim zostać Rafał Aleksander Ziemkiewicz. No więc jeśli mogę zabrać głos w sprawie, która mnie nie interesuje, to sądzę jednakowoż, że Świrski się stokroć bardziej na rzecznika nadaje niż Ziemkiewicz. On po pierwsze wygląda jak rzecznik, po drugie gada jak rzecznik, po trzecie ma praktykę w ściemnianiu, czego o Ziemkiewiczu nijak powiedzieć nie można, bo kiedy się go na czymś przyłapie, jak na przykład na tym Hajdarowiczu ostatnio, to wygląda jak „kocur srający w sieczkę”. To jest cytat z Haszka, więc proszę mi tu nie sugerować, że jestem wulgarny. Świrski zaś robi swoją robotę najlepiej jak umie i trudno go w ogóle wybić z pantałyku, a o to przecież w zawodzie rzecznika chodzi.

Wykop Skomentuj113
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale