Teoretycznie człowiek przytomny nie powinien mieć kłopotu z odróżnieniem cwału od cwela. Sami jednak wiecie, że życie jest piękniejsze i straszniejsze jeszcze jest, jak mówią słowa piosenki i w rzeczywistości bywa różnie.
Weźmy takiego choćby Tomasza Lisa. Twierdzi on, że Duda wygrał wybory ponieważ tysiące internetowych troli wynajętych przez PiS robiły w sieci hejt. Mówiąc wprost widzi tu Lis Tomasz jakiś cwał. Zapomina jednak o takich medialnych wypadkach jak przemowa ministra Sienkiewicza do Marka Belki, jak Miro, Zbiro i Świro oraz o jeszcze kilku innych okolicznościach kształtujących psychikę wyborcy przez ostatnie lata. Nie widzi, mówiąc językiem biblijnym Tomasz Lis belki we własnym oku, a widzi źdźbło w oku brata swego. I nie mówcie mi, że Lis nie jest waszym bratem. Ujmując zaś rzecz po naszemu nie widzi Lis tej bandy cweli, za to widzi cwałującą czarną sotnię Kaczyńskiego, która stosując różne podstępy doprowadziła do zwycięstwa Dudy w wyborach prezydenckich.
Wczoraj na wieść o tym, że prezydent Andrzej Duda pochwycił ulatującą hostię, pismo poświęcone Fronda wypuściło na swoje łamy tekst o profanacjach związanych z takim zachowaniem, a wielu naszych blogerów zaczęło domagać się mszy ekspiacyjnych w związku z tym wydarzeniem. Mili państwo, ja jeszcze raz apeluję, by cywile nie wkraczali w kompetencję duchownych. Naprawdę, dajmy szansę księżom, biskupom, arcybiskupom i prymasowi, niech oni zdecydują i rzecz rozsądzą. Myślę, że mają na tyle zrozumienia dla okoliczności i na tyle orientują się w zawiłościach doktrynalnych, że wszystko załatwią jak trzeba. Nie martwmy się na zapas.
Pod moim wczorajszym tekstem na stronie coryllus.pl jakiś komentator zapytał mnie czy ja nie podejrzewam czasem redakcji „Do rzeczy historia” o celowe epatowanie okrucieństwem, tak w obrazie jak i słowie, w celu podniesienia sprzedaży. To poczciwe pytanie poprawiło mi humor na cały dzień. Oczywiście, że podejrzewam i pisałem już o tym nie raz. Te wszystkie historie, w których przypomina się morderstwa dokonywane na Polakach i gwałty dokonywane na Polkach nie mają innego sensu jak sprzedażowy. Jest to oczywiście wszystko pomylone, to znaczy, że redakcja planując te swoje okładki sądzi, że cwałuje ku sukcesowi, a w rzeczywistości wyrządza czytelnikom poważną mentalną krzywdę, której charakteru wszyscy już się zapewne domyślili. Mistrzostwo w tej dziedzinie osiągnęło rzecz oczywista małżeństwo Zychowiczów. Żona pana Piotra wydała bowiem nową książkę, tym razem o dziewczynach zgwałconych na Syberii. Jakieś starsze panie zgodziły się opowiedzieć o swoich losach, co ma zapewne dla nich wielkie znaczenie, ale dla tak zwanej młodzieży, do której autorka, oraz jej wydawca chcą trafić znaczenia nie ma to żadnego.
Swoją drogą, myślę, że kiedyś trzeba się będzie zająć poważniej literaturą eksploatującą autentyczne cierpienia w sposób jarmarczny, bo patrząc po tym co się wydawało dawniej i co się wydaje teraz rzecz wygląda na zaplanowaną.
Rozumiem, że w tej chwili mogą się podnieść jakieś głosy oburzenia, po przecież trzeba popularyzować historię i pokazywać wnukom prawdę o dziadach. Otóż nie proszę państwa, nie trzeba niczego popularyzować i niczego pokazywać, szczególnie zaś nie należy pokazywać wnukom obitej d...y. Jedne co należy robić to pisać piękne i dynamiczne książki, które będą dla czytelnika jakąś tam intelektualną przygodą. O tym jednak w redakcji „Do rzeczy' nikt nie myśli, albowiem tam tendencja jest taka, żeby eksploatować emocje. I znów dochodzi tu do pomylenia cwału z tym drugim.
Dzisiaj ukazała się w portalach informacja, że Piotr Guział przyłączył się do Kukiza i razem będą zakładać strukturę bez struktur. Tak było tam napisane – struktura bez struktur. Ja teraz w prosty sposób zdemaskuję tę całą figurę tak z pozoru wdzięczną i tak łatwo przyswojoną przez domowych, naszych politykierów. Nie ma czegoś takiego jak struktura bez struktur. Gadanie to zaś ma jeden cel tylko, jest nim ukrycie źródeł finansowanie tej rzekomej struktury bez struktur. Różni ważni politologowie mówią w ten sposób o organizacjach islamskich terrorystów – struktura bez struktur, struktura rozproszona, dodając przy tym zaraz, że przez owo rozproszenie trudno jest zwalczyć te organizacje. W istocie jest inaczej, chodzi o ukrycie informacji, kto za to wszystko płaci. Jeśli mamy zorganizowany system policyjno-wojskowy, zarządzany z kilku centrów, jeśli mamy armię, a w terenie agentów nie ma ani jednego poza polityczną decyzją powodu, by tych stryktur bez struktur nie posłać do diabła. Skoro zaś są, to znaczy, że komuś ze środka systemu zależy na tym, żeby były.
Gadanie Guziała ma więc odwrócić uwagę od pieniędzy i skierować ją na jakieś nieistotne eventy, które się będą rozgrywać w terenie. Pisałem już o tym, ale jeszcze powtórzę – struktura bez struktur to dawne polskie ziemiaństwo, a i to nie całe, bo wielu dziedziców dało się omamić propagandzie socjalistycznej i grało do swojej bramki. Ludzie ci byli skoligaceni i mieli budżety, bez tego nie ma struktury bez struktur.
Kukiz nie ma nic poza sponsorami. I Guział musi o tym wiedzieć, ale chce nas koniecznie przekonać, że oto dosiadł cwałującego konia. To nie jest niestety prawda. Nieprawdą jest także, że Kukiz przypomina Palikota. Tamten bowiem był posiadaczem Polmosu, a Kukiz może sobie kupić co najwyżej flaszkę żołądkowej gorzkiej. Sondaże, które ustawiły wczoraj i dziś Kukiza na pierwszym miejscu to kolejna pomyłka semantyczna. To naprawdę nie jest cwał, wam się tylko mili sondażujący tak zdaje.
Z samego rana przeczytałem, że Stasiuk znowu coś tam nadaje na biskupów. Nawet nie chciało mi się tego przeglądać. Pewnie w związku z tą pochwyconą przez prezydenta hostią postanowił coś powiedzieć. I popatrzcie jak trudno do tych pustych łbów trafia prosta prawda – nie można eksploatować starych, pozbawionych talentu dziadów, bez przerwy. Oni nie mają już żadnego znaczenia, to jest złudzenie, a kolejne występy tego pana całkowicie demaskują jego prawdziwą funkcję. A mimo to gazownia dalej będzie przekonywać czytelników, że Stasiuk to cwał. Podobnie jak inni z tej, przepraszam za niewczesny żart, stajni.
Na tym kończę na dziś i zapraszam na stronę www.coryllus.pl, gdzie rozpoczęliśmy sprzedaż nowego tomu Baśni jak niedźwiedź zatytułowanego „Kredyt i wojna”. Jutro napiszę coś bliższego o tej książce. Ponieważ maszyna w naszej drukarni jeszcze nie została naprawiona, nakład będzie do nas przychodził etapami, jeśli więc zdarzą się jakieś opóźnienia w dostawie, bardzo przepraszam i proszę jednocześnie o cierpliwość. Jutro od 10 do 18 trwa kiermasz IPN „Przystanek historia”, odbywa się on w dawnym lokalu kawiarni Budapeszt przy Marszałkowskiej w Warszawie. W sobotę zaś, w tym samym miejscu odbędzie się festiwal komiksu. Będziemy tam z Tomkiem Bereźnickim i Hubertem Czajkowskim, którzy podpisywać będą swoje komiksy.



Komentarze
Pokaż komentarze (25)