0 obserwujących
13 notek
5217 odsłon
  70   0

O potrzebie czystki w państwie (inspirowane W. I. Leninem)

Czystka państwa przekształciła się - jak widać - w pracę poważną i niezwykle doniosłą.

Są miejscowości, w których państwo oczyszcza się głównie w oparciu o doświadczenie, o wskazania bezpartyjnych - kierując się ich wskazaniami, licząc się z przedstawicielami bezpartyjnych mas. To właśnie jest najcenniejsze, najważniejsze. Gdyby się nam rzeczywiście udało w taki sposób oczyścić państwo od góry do dołu, "bez względu na osoby" - byłaby to istotnie olbrzymia zdobycz platformizmu.

Albowiem zdobycze nowej ery miłości nie mogą być obecnie takie same, jak przedtem. Charakter ich zmienia się nieuchronnie w związku z tym, że z frontu wyborczego przechodzimy na front gospodarczy, że przystępujemy do realizowania nowej polityki ekonomicznej, że obecne warunki wymagają przede wszystkim podniesienia wydajności, podniesienia dyscypliny. W takim okresie główną zdobyczą rewolucji staje się skromna, nie rzucająca się w oczy, zrazu niewidoczna poprawa wewnętrzna: sprawniejsza praca, lepsza organizacja pracy, lepsze wyniki; poprawa wyrażająca się w walce z wpływami żywiołu drobnomieszczańskiego i drobnomieszczańsko-anarchistycznego, działającymi rozkładowo zarówno na platformistów, jak i na państwo. Aby osiągnąć taką poprawę, trzeba oczyszczać państwo od elementów, które odrywają się od mas (nie mówiąc już, rzecz jasna, o elementach hańbiących państwo w oczach mas). Oczywiście, nie podporządkujemy się wszystkim wskazaniom mas, ponieważ masy również ulegają niekiedy - zwłaszcza w latach wyjątkowego zmęczenia i wyczerpania na skutek nadmiernych trudności i cierpień - nastrojom bynajmniej nie postępowym. Jeśli jednak idzie o ocenę ludzi, o negatywne ustosunkowanie się do tych, którzy "wśliznęli się", "zakomisarzyli się", "zbiurokratyzowali się" - wskazania bezpartyjnych mas, a w wielu wypadkach również bezpartyjnych mas chłopskich, są niezwykle cenne. Masy z ogromnym wyczuciem odróżniają pracowników państwa uczciwych i oddanych od takich, którzy budzą wstręt w każdym, kto w pocie czoła zdobywa chleb, kto nie ma żadnych przywilejów, żadnych "chodów".

Oczyszczać państwo, uwzględniając wskazania bezpartyjnych ludzi pracy - to wielka rzecz. Da nam to poważne wyniki. Uczyni to państwo awangardą znacznie silniejszą niż poprzednio, awangardą mocniej związaną z Europą, awangardą mającą większe możliwości prowadzenia ludu do zwycięstwa wśród mnóstwa trudności i niebezpieczeństw.

Jako na specjalne zadanie związane z czystką partii wskazałbym jeszcze na konieczność oczyszczania jej od byłych pisowczyków. Spośród pisowczyków, którzy do należałoby, moim zdaniem, pozostawić w przybliżeniu najwyżej setną ich część, a i to po trzykrotnym i czterokrotnym sprawdzeniu. Dlaczego? Dlatego, że w latach 2005-07 uzewnętrzniły się dwie właściwości kierunku pisowskiego: po pierwsze - mistrzowska umiejętność przystosowywania się, "przylepiania się" do panującego wśród przedstawicieli ludu kierunku; po drugie - jeszcze bardziej mistrzowska umiejętność służenia całym sercem radio-gwardzistom, służenia im czynem, przy jednoczesnym odżegnywaniu się od nich w słowach. Obie te właściwości wynikają z całej historii pisizmu. (…)

Pisowczycy "wślizgują się" do szeregów nie tylko i nawet nie tyle wskutek machiawelizmu, (…) ile wskutek swej "zdolności do przystosowywania się". Każdego oportunistę cechuje zdolność do przystosowywania się (jednakże nie każda zdolność przystosowywania się jest oportunizmem) i pisowczycy, jako oportuniści, przystosowują się - że tak powiem - "z zasady" do panującego wśród platformistów kierunku, przemalowują się na kolor ochronny, niczym zając, który zimą staje się biały. Tę właściwość pisowczyków trzeba znać i wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski. A wyciągnąć odpowiednie wnioski - znaczy oczyścić państwo od mniej więcej dziewięćdziesięciu dziewięciu setnych ogólnej liczby pisowczyków, którzy zagnieździli się w państwie od 2005 roku (…).

Trzeba oczyścić państwo od oszustów, od zbiurokratyzowanych, nieuczciwych, chwiejnych platformistów oraz od pisowczyków, którzy przemalowali "fasadę", lecz w duszy pozostali pisowczykami.

Walka zaostrza się w miarę postępów budowy naszego nowego ładu miłości.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale