Już bardzo dawno temu uczono mnie w ramach historii gospodarczejśredniowiecznej Europy, o tym, że jeżeli kupcom w drodze, na skutek np.uszkodzenia środka transportu, coś upadło na ziemię- co przy fatalnym stanie dróg było bardzo prawdopodobne- to prawo własności przechodziło naposiadacza gruntu.
O obowiązywaniu takiego prawa, także i w Polsce świadczy stare porzekadło:„co z woza spadło, to przepadło".
Jednak, być może, obowiązuje ono nadal i odnosi się do stosunków panujących w obcych krajach, do których, jako goście, wyprawiają się nasi rodacy.
A na marginesie, autor podręcznika sugerował, że lubiący korzystać z tego prawa niegodziwi właściciele ziemscy, polecali celowo pogarszać stan dróg swoich włości.
Podręcznik był pisany za czasów budowy jedynie słusznego ustroju i zapewne był tendencyjny.
511
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)