ZBOKOWCA ZBOKOWCA
218
BLOG

Piękny psssyk!

ZBOKOWCA ZBOKOWCA Polityka Obserwuj notkę 1

 

Dawno, dawno temu, kiedy w Polsce mogły ukazywać się tylko prawomyślne książki, w jakimś zbiorze baśni Narodów Związku Radzieckiego zawarta była bajka o tytule tego wpisu.
Akcja toczyła się w domu popa, który, jako dobry ojciec, postanowił "ustawić w życiu" trzech swoich synów.
Pierwszy został popem, co było marzeniem ojca.
Drugi posiadł znakomity zawód młynarza. Ojciec podarował mu warsztat pracy i słusznie uważał, że póki będą głodni ludzie, On da sobie radę.
Najgorzej było z trzecim.
Iwan, bo tak mu było, piękny i dorodny nie garnął się do nauki żadnego zawodu gwarantującego dostatni byt. Terminował już u większości okolicznych rzemieślników i nigdzie nie udało Mu się osiągnąć choćby rangi czeladnika.
Owszem, trzymały się Go różne figliki natomiast ani pieniądze ani wtłaczana wiedza. Pieniądze tatusia lubił i umiał tracić.
Zdesperowany ojciec słono zapłacił za załatwienie Iwanowi terminu u kowala. Po wyjątkowo długiej nauce przyszedł czas wyzwolin. Kibicowała cała rodzina i mieszkańcy okolicy.
Nieszczęsny nauczyciel, kowal, który już przejadł pieniądze za naukę, na wszelki wypadek nie zlecił konkretnego zadania pozostawiając Iwanowi całkowitą swobodę. Ten najpierw obiecał zrobić zawiasy do stodoły następtnie: młot, siekierę , miecz, gwóźdź wreszcie nożyk. Jednak patrząc na kurczący się, na skutek rozgrzewania i walenia młotem, materiał, bystry jednak kandydat na czeladnika oświadczył: będziecie mieli piękny psssyk i zanurzył resztki żelastwa w cebrzyku z wodą.
No cóż. Kampania wyborcza trwa!Dawno, dawno temu, kiedy w Polsce mogły ukazywać się tylko prawomyślne książki, w jakimś zbiorze baśni Narodów Związku Radzieckiego zawarta była bajka o tytule tego wpisu.
Akcja toczyła się w domu popa, który, jako dobry ojciec, postanowił "ustawić w życiu" trzech swoich synów.
Pierwszy został popem, co było marzeniem ojca.
Drugi posiadł znakomity zawód młynarza. Ojciec podarował mu warsztat pracy i słusznie uważał, że póki będą głodni ludzie, On da sobie radę.
Najgorzej było z trzecim.
Iwan, bo tak mu było, piękny i dorodny nie garnął się do nauki żadnego zawodu gwarantującego dostatni byt. Terminował już u większości okolicznych rzemieślników i nigdzie nie udało Mu się osiągnąć choćby rangi czeladnika.
Owszem, trzymały się Go różne figliki natomiast ani pieniądze ani wtłaczana wiedza. Pieniądze tatusia lubił i umiał tracić.
Zdesperowany ojciec słono zapłacił za załatwienie Iwanowi terminu u kowala. Po wyjątkowo długiej nauce przyszedł czas wyzwolin. Kibicowała cała rodzina i mieszkańcy okolicy.
Nieszczęsny nauczyciel, kowal, który już przejadł pieniądze za naukę, na wszelki wypadek nie zlecił konkretnego zadania pozostawiając Iwanowi całkowitą swobodę. Ten najpierw obiecał zrobić zawiasy do stodoły następtnie: młot, siekierę , miecz, gwóźdź wreszcie nożyk. Jednak patrząc na kurczący się, na skutek rozgrzewania i walenia młotem, materiał, bystry jednak kandydat na czeladnika oświadczył: będziecie mieli piękny psssyk i zanurzył resztki żelastwa w cebrzyku z wodą.
No cóż. Kampania wyborcza trwa!

ZBOKOWCA
O mnie ZBOKOWCA

Konserwatywny-liberał. Zgryźliwy dziad, który nienawidzi wszelkiej maści lewactwa!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka