To powiedzenie, powstałe w okresie międzywojnia, doskonale wyjaśnia stan naszych dróg i autostrad.
Kiedy II Rzeczpospolita stała się faktem Polacy zachłysnęli się wolnością. To właśnie wtedy zaczęto walczyć z analfabetyzmam. Zbudowano: Gdynię, COP, stworzono podwaliny przemysłu budowy maszyn rolniczych i taboru kolejowego. Owe szosy budowano także w systemie szarwarków, dzisiejszych czynów społecznych. Wsie fundowały dla wojska broń, ot choćby karabin maszynowy. Przydało się to wszystko w czasie zwycięskiej wojny z bolszewikami. Mieliśmy własną flotę morską i samoloty rodzimej produkcj i konstrukcji.
Toutes proportions gardées, co zbudowaliśmy w obecnym dwudziestoleciu? Chyba więcej zniszczyliśmy.
Nie mamy floty, ani lotnictwa. Nasze drogi budujemy z jakichś substancji asfaltopododnych, w kraju gdzie mamy węgiel, wapień i kruszywo. Mieliśmy także i huty. Bezrobocie też mamy na poziomie tego jak w dwudziestoleciu międzywojęnnym. Sami sobie hodujemy "naukowców", którzy muszą (sic!) pobierać nauki przez 12 lat, ale najczęściej przez 15 do 18 lat. Potem Te wkształciuchy, najlepsza polska uczelnia jest pod koniec pierwszej pięćsetki uczelni świata, korzystają ze swojej wiedzy i zarządzają ustawianiem towaru tak aby spełniały zasady marketingu.
Jednak niektórzy trafiają na drogi. Budują rowy o takiej głębokości, aby nikt z drogi nie uciekł. Wymyślają cudowne pułapki w postaci słupków i wysepek. Malują na jezdniach pasy i kreski, których istnieniu przyświecają dwa cele: maksymalnie ograniczyć możliwość płynnej jazdy i uzasadnić pobieranie mandatów. Dla mnie ewenementem jest wyznaczenie ścieżki rowerowej, która zajmuje ok. 2/3 szarokości dwukierunkowej jezdni, drogi o szerokości 5,5-6 m. Chyba maczał w tym paluchy eurokołchoz.
Właśnie, jezdnia! Jestem młodym kierowcą, prawo jazdy mam nieco ponad 50 lat i pamiętam jak w podręczniku do nauki o ruchu drogowym pisano, że jezdnia służy pojazdom. Pieszy jest intruzem i ma zachowywać wzmożone środki ostrożności wkracając na drogę. Rozpędzona masa nie zatrzymuje się natychmiast, bez względu na prędkość.
A właściwie dróg już nie chcą budować nawet Chińczycy. Wyuczyli się czy co?


Komentarze
Pokaż komentarze