0 obserwujących
306 notek
372k odsłony
  2318   0

Grube nici 10.04.2010

 Materiał poniższy był opublikowany na blogu Zygmunta Białasa w końcu listopada 2013. Ponieważ jednak są osoby, które wchodzą na mój blog i na kilka innych, także z zagranicy, zwłaszcza Rosji, a nie korzystają z blogu Z. Białasa zamieszczam go u siebie.

Dyskusje w swoim czasie odbyły się, więc jeśli ktoś jest zainteresowany nimi to zapraszam - linki poniżej.

 

http://zygmuntbialas.salon24.pl/551738,uwagi-cypriana-polaka-o-tragedii-smolenskiej

http://zygumntbialas.neon24.pl/post/102484,uwagi-cypriana-polaka-o-tragedii-smolenskiej

 

Pod artykułem  Zygmunta Białasa zatytułowanym „Brak dowodów na odlot Tu –154 M z Okęcia”, link:  http://zygmuntbialas.salon24.pl/546756,brak-dowodow-na-odlot-tu-154m-101-z-okecia  - pojawiły się ciekawe komentarze. Postanowiłem odnieść się do nich w osobnej notce. W trakcie pisania jednak refleksje na bazie cytowanej poniżej uwagi blogera @ WTC 154M rozrosły się na tyle, że zmuszony jestem na tym poprzestać, przynajmniej gdy chodzi o jeden artykuł, choćby dlatego, by nie znużyć czytelnika, a wątków nie było zbyt dużo.  Swoją drogą uwagi, do których chciałem przede wszystkim się odnieść to kilka innych, ale "utknąłem” już na pierwszej. W artykule kilka uwag jest tak sformułowanych, jakbym miał przechodzić do innych komentarzy. Czytelnicy wybaczą, że już tego nie zmieniam i poprzestanę tylko na tym wstępie.

Poprosiłem Zygmunta Białasa o umieszczenie moich uwag na jego blogu. Pretekst mam, gdyż jest to odniesienie do dyskusji pod jego postem. Niemniej wyjaśnię, że nie mogę (i może nie chcę, ale nie chcę to znaczy, że też nie mogę) regularnie moderować dyskusji na swoim blogu, dlatego uwagi trolli, albo i nawet wartościowe wypowiedzi miałyby moje odniesienia fragmentaryczne lub opóźnione. Ponadto od dawna uważam, że powinna być nawet jedna porządna witryna ludzi uczciwych, gdzie byłyby tego rodzaju dyskusje (bez tracenia zresztą czasu dla trolli, czyli z dostępem dla osób sprawdzonych), a nie rozrzucone po blogach. Zaś jeśli już tego nie mamy, to jest blog, na którym są obecnie najlepsze uwagi dotyczące Matriksa 10.04.2010, niech więc to będzie na nim, aby konsolidować miejsca i ludzi.

image

Na początek może jednak wątek nieco osobisty, i cytując klasyka "opowiem wam inną przygodę moją” -odniesienie się niejako do clou samego artykułu poprzez wątek portalu Pomnik Smoleńsk, zdjęć i materiału filmowego tam zamieszczonych, sygnowanych przez Zuzannę Kurtykę.

Gdy Zuzanna Kurtyka umieściła na portalu zdjęcie kilku osób, których nie można rozpoznać, i materiał filmowy pokazujący kołowanie samolotu, podkreślając że daje to po to, aby nie było więcej spiskowych teorii, iż samolot nie odleciał z Okęcia, poczułem, że się ze mnie kpi i to dość grubo. Osoba tak inteligentna jak Zuzanna Kurtyka doskonale zaś musi zdawać sobie z tego sprawę. Utworzyłem więc konto na portalu Pomnik Smoleńsk, zalogowałem się i dałem komentarz, którego sens w skrócie był taki: „Dlaczego Pani, Pani Zuzanno, żartuje sobie z nas pokazując zdjęcie i film, mające być dowodem na odlot delegacji, na którym nie widać nie tylko całej delegacji, ale nawet jednego, rozpoznawalnego jej członka. O co tu chodzi?”. Mimo że forma była jak widać wyważona, krótka była  moja "kariera” na portalu Pomnik Smoleńsk. Komentarz został bardzo szybko usunięty, a konto zablokowane. Dostałem też informację mailową od niejakiego Artura z tegoż portalu, informującą o zablokowaniu konta, o moich tutaj prawach i jakichś tam możliwościach odwołania czy coś w tym rodzaju. Z czego nie korzystałem.

Oto jaka wolność słowa objawiła się zaraz na początku w środowisku, które walczy z sowietyzacją Polski, walczy o wolność słowa, walczy o wolne media itp.

Wątku omawianego w artykule i wiele razy też wcześniej omawianego w notkach i komentarzach u różnych blogerów, jak napisałem, nie będę tutaj rozwijał i przechodzę do komentarzy. Ściślej: niektóre z komentarzy, do których się odniosę, traktują o zdjęciu "z Okęcia”, ale zwracają już uwagę nie na sam oczywisty fakt nierozpoznawalności osób, dodatkowo fotomontażu, tylko na to, dlaczego jest to"szyte tak grubymi nićmi” (określenie moje, ale oddaje sens), i dlaczego jest to tak słabe i to mnie właśnie tutaj interesuje.

Bloger @WTC154M pisze: "Te zdjęcia „Z Okęcia” wyszły z photoshopa. Wygląda, że robił je amator. Do tego używał małego monitora.  Czy to specjalnie tak zostało zrobione? Tak się zastanawiam".

Wyróżnienie kolorem pochodzi ode mnie. No właśnie. Cały czas, od początku mamy do czynienia z maskirowką –demaskirowką, by użyć zakorzenionego już od dawna określenia „maskirowka”... Mamy z nią do czynienia w przypadku samego bytu znanego nam tylko wirtualnie pod nazwą Siewierny, jak i relacji z Katynia, dojazdu do Smoleńska pociągiem, Okęcia, Warszawy ogólniej i innych rzeczy.

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale