0 obserwujących
306 notek
372k odsłony
  1724   0

"Kler" - główny film na 100-lecie odzyskania niepodległości


[ Ten materiał nie jest moim powrotem do blogowania na tym portalu i na innych.  Umieszczam go tam gdzie pisałem przed zaprzestaniem blogowania ( w jednym miejscu dwa i pół roku temu, w innym trzy i pół roku) na życzenie mego Mistrza.  Umieszczam wyjątkowo.]

Krzysztof Michałowski (Cyprian Polak)  

O  filmie „Kler”. 

Główny film na  stulecie odzyskania niepodległości? 

Ale chcecie ostro o Kościele? To będzie… 

Tak się rzecz przedstawia. Szkoda, że tym, którzy  o nim mówią w negatywnym kontekście to akurat nie przychodzi do głowy. Oczywiście, nie jest to jedyny problem i w kontekście tematu nie istnieje, ale dla mnie numer jeden i taki, który powinien dać do myślenia wielu przynajmniej, którzy na niego już poszli i jeszcze pójdą.  Sprawa ma jeszcze kontekst obietnicy ministra kultury P. Glińskiego, który obejmując ministerialną tekę obiecał na stulecie odzyskania niepodległości film fabularny promujący Polskę, film historyczny, robiony z rozmachem  i za prawdziwe pieniądze, finansowany przede wszystkim przez państwo.  Gliński jest przez Stanisława Krajskiego, największego eksperta w Polsce od masonerii polskiej, jednoznacznie kojarzony ze środowiskami masońskimi. Ciekawy jestem swoją drogą czy Gliński miał rzeczywiście taką chęć, a może nawet pragnienie, czy była to tylko czcza obietnica, której nie zamierzał dotrzymywać ani w ogóle się tym zajmować. A może bracia lożowi powiedzieli: „Nie nada”?  Problem jednak najistotniejszy w tym, że nikt go o to nie pyta, nie rozlicza.  Co ciekawe nie robią tego środowiska filmowe.

Wszak przy takim filmie, robionym do tego z zachodnim budżetem, byłyby pieniądze jakich w polskim filmie od trzydziestu lat  przynajmniej nie było. A przy takich pieniążkach można tak dobrze się odżywić. I dożywiłoby się i odżywiło wielu zwłaszcza co są pochodzenia żydowskiego (chazarskiego), którzy są grubym przynajmniej trzonem środowisk filmowych. (Przed wojną film polski był w 90 procentach w rękach żydów. Wyśmiewał się z tej nienormalnej sytuacji żyd Słonimski).  A tu nie chcą filmu, nie domagają się i pieniążki im przez palce przechodzą. Aj, waj. Może to być? A jednak jest.  Co jednak gorsze nie domagają się, nie domagali się tutaj niczego nie tylko posłowie PiS ale też posłowie Kukiz 15. Tym nie próbując ogólnie zarzucać złej woli trzeba zarzucić, że nie są ludźmi na poziomie. Jeśli takiej sprawy nie czuje poseł to dla mnie nie jest partnerem w polskich sprawach.

A lud prosty miast i wsi, to znaczy także polska pseudointeligencja ( w 90 procentach pseudointeligencja), także ta z doktoratami, wypowiedzi Glińskiego nie pamięta. ( o której to inteligencji Pan Jezus mówi tutaj:  https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/04/oredzie-jezusa-chrystusa-25-xi-2016-cz_1.html  )  „Inteligencji polska co się z Tobą stało?   Gdzie Twoje szukanie prawdy?, Boga, gdzie Twoje dociekliwości.”  [Więcej o inteligencji polskiej w tym nauczycielach i katechetach w linkowanym orędziu]    Pan Jezus jednakże w tych Orędziach mówi też  niejednokrotnie o maluczkich:   „ Lecz ja chcę ich { to znaczy stojących z boku Kościoła, ale szukających prawdy. C. P} obudzić dla siebie gdyż bardziej miły jest mi szukający prawdy, który utracił nawet wiarę niż letni katolik przykrawający Moje Słowo do tego co chce świat i do miernoty, zwykle, swego umysłu - mam tu na myśli przede wszystkim współczesnych maluczkich. (którzy się zresztą za takich nie uważają). To, że nie są prości, pokorni, cisi nie oznacza, że nie są maluczcy.  Jak mówiłem zobaczyli Mnie gdy objawiłem się światu (po Narodzeniu) albo bardzo prości (pasterze) i pokorni albo bardzo mądrzy (trzej królowie) lecz również pokorni. Jak usłyszałeś kiedyś na kazaniu < Było to w roku 1992. C. P.> chłopscy filozofowie mnie nie zobaczyli. A takimi chłopskimi mędrkami, filozofami, którzy wywodzą z tego czego im nie dostaje jest dzisiaj przerażająca większość maluczkich w Polsce i nie tylko. Ale w Polsce jest to szczególnie istotne i to widać."  https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2018/06/10-vi-2018-cz-1.html.

A na film „Kler”  poszli i przede wszystkim pójdą maluczcy.  Problem jest rzeczywiście duży bo oto mamy informację,  że w weekend ( kolejne słowo i dobrodziejstwo kryptożydowskie – nie ma niedzieli, ale jest weekend. Po to aby wtopieni w społeczeństwo zachodnie mogli  swobodnie obchodzić szabas i aby tzw. goje go obchodzili w jakiś sposób, mimowolnie.) najwięcej osób poszło na ten film od trzydziestu lat. Nie tylko na polski film, ale w ogóle na  jakikolwiek film.  Około miliona widzów.    I na ile znam filmowe statystyki, a interesowałem się tym przez wiele lat, jest to prawda.  Film na stulecie odzyskania¬ niepodległości.

A ja myśląc o stronie kościelnej, o "klerze" właśnie, ale przede wszystkim o pasterzach (biskupach) myślałem o filmie o biskupie Pelczarze. Czyż nie mógłby to być ich wkład ( choć przecież ściśle, finansowy wkład wiernych). Czyż nie wspaniałą byłaby filmowa końcowa scena gdy Niemcy w obozie ( mimo, że torturowali biskupa) za jego niezłomność oddają mu hołd i każą na pogrzebie grać obozowej orkiestrze co było ewenementem w przypadku jakiegokolwiek więźnia. ( Być może nawet były salwy honorowe, ale tego dokładnie nie pamiętam).  Wystarczyłoby, że ogłosiliby jedną zbiórkę niedzielną z tacy lub choćby przed kościołem. Ale jednak nie. Nie przyszło do głowy. Żadnemu biskupowi? A może tak nie należy robić?  N pewno nie należy bo powinno się brać kredyt w banku. Więc taki przedstawiciel masonerii kościelnej będzie szedł, jeśli już, za tą opcją.

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura