Jarosław jest dla mnie Czarnym Don Kichotem, a Lech jego Sancho Pansą. Jarosław Kaczyński to duży talent polityczny, ale niedobry. Kojarzy mi się też z Darthem Vaderem z "Gwiezdnych wojen" -tyle zdołał wyartykułować w dzisiejszym wywiadzie dla Rzepy pan Waldemar Kuczyński - taki postudecki Stefan Niesiołowski.
Wśród szeregu wyświechtanych sloganów, których główną zaletą jest to, że w porównaniu do szowinistycznego bełkotu odurzonych Gazetą Wyborczą pań w rodzaju Pilar Raholi przynajmniej trafiają kulą w płot, znajduje się tam jedno dość trafne spostrzeżenie. Stwierdza Kuczyński, że ci, którzy teraz głośno płaczą nad dyktaturą, homofonią, antysemityzmem i zasmażką w wykonaniu PiS-u i przystawek, sami tej "dyktaturze" torowali drogę, tłukąc pod koniec kleptokracji Millerowsko-Kwaśniewskiej w czerwonych ile wlezie. Tu się kończy moja z Waldemarem Kuczyńskim wspólna droga, bo on do publicystów jak Tomasz Wołek czy inni ma za to pretensje a ja im jestem ogromnie wdzięczny, że czerwonego posłali na drzewo (chociaż, jak widać niestety nie tak do końca).
Dobra, pal tam licho opowieści pana Waldemara. Ja postanowiłem pomóc jemu i innym wnikliwym obserwatorom polskiej sceny politycznej, bo wenę pan Kuczyński stracił na tych Gwiezdnych Wojnach.
A więc, drogie panie i szanowni panowie, Jarosław Kaczyński to:
-Adolf Hitler
-Józef Wissarionowicz Stalin
-Mao Tse-Tung (chociaż nie jestem pewien czy w tych kręgach traktowane to jest jako obelga)
-Pol Pot
-Władysław Gomułka
-Alexis Carrington
-potwór z Loch Ness
-Potwór Ciasteczkowy
-Paskuda
-Gargamel
-zła macocha
-Baba-Jaga
-Wilk Bardzo Zły
-George W. Bush
-Manitou
-złe Mzimu
-Doświadczalski
-Czyngis-Chan
-Józef Oleksy
-Czarny Piotruś
-Wielki Książę Konstanty
-Czarna Perła
-Osama bin-Laden
-pestycyd
-Władimir Władimirowicz Putin
-pani z dziekanatu
-reaktor w Czarnobylu
-Wielkie Włochate Coś
Panie Waldemarze, Profesorze Bronisławie, drogi Tadeuszu! Szanowny Panie Cohn-Bendit Czerpcie pełnymi garściami! <>



Komentarze
Pokaż komentarze