Gazeta Wyborcza jak zwykle prawidłowo odczytuje logikę dziejów i wskazuje grupy społeczne w niektórych społeczeństwach jeszcze wykluczone ale odważnie kroczące w awangardzie postępu.
Przyjrzyjmy się bliżej:
1. O kogo właściwie chodzi?
Ano o ludzi z likwidowanego skłotu, którzy przenoszą się w inne miejsce i zakładają tam centrum kultury (skłot to inaczej squad - pustostan zajęty bez zgody właściciela - wyjaśnia Gazeta Wyborcza, na innych stronach bardzo pięknie sławiąca święte prawo własności).
2. Co grozi w dzisiejszych ponuro-brunatnych czasach takim skłotom?
Ano wszystko co najgorsze: pacyfikacje, antyterroryści, mudurowi, prawica i faszyzm.
3. Czego nie lubią skłotersi?
Wojny w Iraku i Afganistanie, myśliwców F-16, tarczy antyrakietowej, agresji i narkotyków.
4. Czym się odżywiają?
Głoszą hasło: "Jedzenie zamiast bomb". Na bazarze dostają albo kupują tanie warzywa. Gotują z nich dania - tylko wegetariańskie."
5. Dlaczego skłotersi zasługują na wszelką pomoc i uznanie ze strony wszystkich światłych umysłów?
Ponieważ uważają, że homofobia to w Polsce duży problem.
6. Jak praktycznie wpisują się w nurt dziejów realizując program wyalienowanych klas społecznych w społeczeństwach prepostmodernistycznych?
Brali udział w Paradzie Równości. - Zorganizowaliśmy kiedyś Cross Dressing Party skierowane do środowiska gejów i lesbijek. Przyszły tłumy.
7. Jak Ty możesz myśląc głobalnie działać lokalnie i wpisać się w nurt przemian? Weź przykład z Aliny:
Ja się przebrałam za faceta z brzuszkiem - opowiada Alina.
8. Kogo za powiernika, patrona, ojca i matkę duchową uważają skłotersi?
Czyba jest to jasne. Ale jeżeli nie, to służę cytatem: Nie wykluczają, że mundurowi spróbują ich spacyfikować. To ryzyko wkalkulowane w ich życie, które nie jest grzeczne i mieszczańskie, tylko "pod prąd". To ciemna strona ich ciężkiego życia. Ale parowóz dziejów mocnym światełkiem wytycza jasny i prosty szlak. Dlatego postanowili ujawnić się w "Gazecie".



Komentarze
Pokaż komentarze (10)