dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
42
BLOG

Z frontu walki o postęp. Gazeta Wyborcza przekracza granice płci

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 9

Jakby ktoś jeszcze nie wiedział co zrobić z weekendem, to niech zajrzy do Gazety Wyborczej. Najbardziej po feministycznym dodatku obuwniczym wyzwolona wkładka do organu, Gazeta Stołeczna, proponuje "jednodniówkę seksualną".

Żeby rozwiać wątpliwości, państwo organizatorzy na wstępie informują, że nie chcą nikomu udowadniać, że są normalni. Jak wynika z dalszej części tekstu, taki dowód istotnie byłby cokolwiek utrudniony.

Jak przystało na dobę postmodernizmu, będą miały miejsce m.in. performance, instalacja multimedialna. Ja wiem, dużo osób jak tylko usłyszy te słowa trzyma się z daleka od miejsc, w których takie coś się odbywa, jednak tym razem naprawdę warto. Wszystko bowiem będzie odbywało się pod hasłem "seksualność w wielkim miescie".

Przestrzeń sztuki wypełnią bowiem (niestety definicje nie są podane, więc człowiek musi tylko snuć domysły):

outsiderzy (być może pod tym kryptonimem ukryta będzie Młodzież Wszechpolska)

zblazowani Piotrusie Panowie (też czort wie co to, ale jakaś mądra gazeta napisała kiedyś, że tu może w grę wchodzić niejaki Kuba)

anielscy hetero (jak anielscy - to chyba jasnowłosi. Ani chybi jacyś świńscy blondyni)

melancholijni dandysi (tu mam kłopot, ale pierwszy z brzegu numer Gali czy innej Vivy chyba mnie z niego wybawi)

perwersyjne dewotki (czyżby Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny miała wziąć udział?)

 

Oczywiście wszystko to nie jest ot tak sobie. Uczestnicy imprezy skupią się bowiem na zjawisku transgenderyzmu(podkreśliłem wyprostowanym wężykiem i pogrubiłem, żeby trudne słówko się utrwaliło). Co to takiego? Nie, nie, słowniki nie podają. Pozostaje tylko Gazeta Wyborcza. Otóż chodzi o przekraczanie granic płci.

A co to jest płeć? Mysleliście że wiecie? A guzik, wy zaściankowe homofoby! Płeć jest rzeczą kultury, a nie biologii. Zapamiętać i nie powtarzać jakichś zatęchłych stereotypów! To że, za przeproszeniem, chodzisz do pomieszczenia z kółkiem czy trójkącikiem i ci się wydawao, że tak trzeba, to ci to wszystko w telewizji wmówili i pewno w kościele. A jak jest naprawdę? Płci może być tyle, ile sobie wyprodukujemy. Więc, Czytelniku! Gazetę Wyborczą pod pachę i wio do damskiego ustępu! Ktoś się wzburzy? Pokażesz artykuł i powiesz, że właśnie sobie wyprodukowałeś płeć taką a nie inną i ta płeć chodzi do kabin z kółkiem. Czytelniczko! Pakuj Gazwyb do torebki, produkuj płeć - i zamiast stać w kolejkach do damskich toalet - smarujesz do męskiej. Bo nie ma żadnego podziału na męskość i kobiecość.

Więc chyba naturalne, że na scenie będą performerzy z gatunku drag queen i drag king. Gazeta Wyborcza wyjaśnia o co chodzi: to pierwsze to mężczyźni występujący na scenie jako kobiety, to drugie to na odwrót. Wprawdzie Gazeta Wyborcza nie wyjaśnia dlaczego owi drag monarchowie w swoich przebierankach brną w przebrzmiałe podziały na męskość i kobiecość ale czego Marks nie wyjaśniał - to wyjaśnił Lenin - i tu tez bym na to liczył.

Jeśli ktoś jest fanem Violetty Villas, Davida Gahana czy Justina Timberlake'a to moze tam pójść. Popatrzy jak parodiujący ich artyści ucieleśniają stereotypy danej płci. Spokojnie, już wyjaśniam o co chodzi. To znaczy Gazeta Wyborcza wyjasnia: Chodzi o celowe przerysowanie cech "typowo" męskich lub kobiecych, by zdemaskować, że płeć jest wyuczona. To znaczy ja to widzę tak: Jak fryz Violetty Villas waży normalnie 3 kg, to ten pan drag queen będzie miał taki co waży 6 kg - żeby przerysować. A ta pani, co będzie występować jako Justin Timberlake zapewne bedzie miała taki obwodziasty biceps. Jak dwa bicepsy Justina. Może i się mylę, bo chyba włosy to się zapuszcza a nie wyucza ale ja się na transgenderyzmie nie znam.

Zawsze myslałem, że jajników się nie można nauczyć czy macicy, ale pan Pandora przebrany za Violettę Villas zapewne udowodni że można. Może i można, bo ja zawsze np. myślałem, że na gitarze też się nie można nauczyć grać, a przecież można, chociaż ja sobie wyobrazić tego nie potrafię.

Ale to nie wszystko. Hitem wieczoru nie będzie Viletta Villas przebrana za faceta (czy na odwrót). Będzie nim szwajcarski dokument pt. Venus Boyz. Wierzymy na słowo, bo szczegółów Gazeta Wyborcza nam oszczędza, w kazdym razie mowa jest o środowisku drag kingów pod koniec XX wieku. Szkoda, że nie z początku XVI, bo byśmy zobaczyli, że Kopernik faktycznie była kobietą.

Gwiazdą wieczoru będzie Rae Spoon, kanadyjski transartysta (cholera, tego Kopaliński też nie wyjaśnia) country, jeżdżący po świecie z gitarą i banjo. Trzeba by Wojtka Cejrowskiego spytać jak wróci z dżungli, czy zna takiego. Z WC kwadransa go nie pamiętam.

Słowem - szykuje się fajny wieczór, bedzie co robić po meczu!

 

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka