dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
46
BLOG

"Wolne wybory" wg NRD?

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 0

Dzisiejsza prasa przyniosła informację o wypadzie Prezia z prof. Geremkiem na piwo. Miało to miejsce w warszawskim parku Traugutta i, nie wiedzieć czemu, nazwane zostało "Dniem demokracji". Dzień ten miał uczcić rocznicę wyborów z 1989 r. Wybory te, zarówno w warszawskiej wkładce do Gazety Wyborczej, jak i w Dziennku, zostały określone jako "wolne".

Nie wiedząc czy owe "wolne wybory" w 1989 r. to tylko efekt chadzającego parami niepełnego zorientowania dziennikarzy, czy może głębokie przekonanie NRD-owców, na wszelki wypadek poinformuję jednych i drugich, że pierwsze wolne wybory do Sejmu po wojnie odbyły się w 1991 r - i to w październiku, więc czerwiec nijak na rocznicę się nie nadaje. W 1989 roku odbyły się wolne wybory, ale tylko do Senatu - a więc można mówić o wolnym wyborze tylko 100 z 560 mandatów przedstawicielskich - i to do izby o dużo mniejszych kompetencjach. Czy o tych wyborach z 1989 r. można więc bez zastrzeżeń mówić, że były wolne?

Wybory do Sejmu z 1989 r. nie były wolne z kilku względów: po pierwsze - układ madatów z góry, jeszcze przed wyborami został określony kontraktem okrągłego stołu. Po drugie - nawet te 35 % mandatów, o których powszechnie i błędnie mówi się, że były rozdzielone w wolnych wyborach, nie było przedmiotem wolnej gry wyborczej - bo mogli do nich kandydować jedynie bezpartyjni - w związku z czym PZPR musiała do walki wystawić tam tzw. "bezpartyjnych bolszewików" w rodzaju Urbana.

A co do demokracji - to warto też wspomnieć, że nie kto inny jak sam Tadeusz Mazowiecki odmówił udziału w wyborach m.in ze względu na sposób doboru kandydatów startujących pod szyldem "Solidarności".

Tak więc ponieważ, jak to mówią, każda okazja jest dobra, żeby się napić, można świętować rocznicę wyborów z 4 czerwca, które były w końcu potężnym ciosem zadanym czerwonej bestii - ale czy można ją świętować pod hasłem "rocznicy pierwszych wolnych wyborów" oraz "święta demokracji"? Czy Polacy nie liczyli wtedy na coś trochę innego niż dostali? Strona demokratów.pl, którzy byli organizatorami tej imprezy, zapraszając na nią, ogłasza, że chce "powrotu do Polski demokratycznej oraz wolnej".

Tak demokratycznej jak wybory 1989 r.? Tak wolnej jak z gen. Kiszczakiem w MSW? A jeżeli można tę rocznicę świętować bez zastrzeżeń, to może teraz też zrobimy takie "wolne wybory"? Kaczor, jak Kiszczak, zgodzi się oddać nienależącym do PiS, Samoobrony i LPR 35 % mandatów w Sejmie (oczywiście do walki z nimi wystawi np. bezpartyjnego Rosiewicza), Lechu trzaśnie fotkę z kandydatami, Olek zaproponuje wolne wybory do Senatu... Tylko Stokłosie trzeba będzie na tę okoliczność wystawić list żelazny.

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka