Oczywiście zainspirowała mnie wkładka warszawska do Gazety Wyborczej
Otóż studenci Politechniki Warszawskiej otworzyli telewizję internetową. W stalinowsko-faszystowskim mroku, jaki zasnuł "ten kraj" znaleźli się bezkompromisowi jak Che Guevara, odważni jak Gandhi i zaproponowali zastraszonemu narodowi "Reportaż o gumie" - czyli o tym, gdzie najlepiej kupować prezerwatywy. Cichym bohaterem filmu okazuje się życzliwa farmaceutka, która współczuje studentom czekającym aż zniknie z apteki wielka kolejka osób starszych.
Niestety, młodzi gniewni są tłamszeni przez reżim. Okazuje się, że po zeszłorocznej aferze, kiedy to w studenckiej gazetce zamieścili materiał o dyskryminacji, coming oucie, kulturze gejowskiej i innych homorozrywkach, w wyniku czego nastąpiło niespodobanie się materiału Solidarności pracowników uczelni, studenci obawiają się, że zamieszczenie filmu o prezerwatywach na oficjalnej stronieTelewizji Politechniki Warszawskiej mogłoby narazić ich na nieprzyjemności. (film "chodzi" więc na google video). Jeden z autorów telewizji stwierdza, że prezerwatywy to też kontrowersyjny temat, choć nie tak jak geje.Ze swej strony blog cytadela.salon24.pl poprze kandydaturę telewizji Politechniki Warszawskiej do tegorocznego pokojowego Nobla, pod jednym wszakże warunkiem. Że w następnym miesiącu będzie wyemitowany reportaż o tym, gdzie studentki PW zaopatrują się we wkładki wewnątrzmaciczne.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)