Panowie, zła wiadomość:
http://www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article526871/Dlaczego_nie_masz_dziewczyny_.html
Z wyników tego badania można wywnioskować, że bardzo, bardzo wielu z was spotyka się z dziewczynami, które nie są waszym ideałem.
Smutne. I właśnie dlatego poświęciłem się Ojczyźnie i pisaniu bloga.
A tak naprawdę to muszę przyznać, iż osobiście nie wierzę w tzw. „singli”. Niestety dla mnie singiel to nikt inny jak osoba, która nie potrafi (bo jest za brzydka na ten przykład) znaleźć sobie partnera. I tyle. Chuć nie pozwala nikomu być obojętnym na osobę płci przeciwnej (a w przypadku odmieńców na osobę tej samej płci) i gdy tylko nadarzy się okazja…
Strzela się gola dla swojej drużyny.
Jak dla mnie istnieją wyłącznie trzy wyjątki od tej zasady, które faktycznie mogą uważać się za prawdziwych singli:
*osoba aseksualna, która brzydzi się chociażby myśleć o seksie.
*osoba totalnie aspołeczna, która brzydzi się nie tylko seksem, ale kontaktem z drugim człowiekiem w ogóle.
*kozak, który zalicza każdą, na którą spojrzy i takiemu to ja się w ogóle nie dziwię, że nie wchodzi w stały związek i woli być singlem. Przynajmniej dzięki temu może ze spokojem mierzyć się z seksualnym rekordem świata.
A co z tymi, którzy czekają na tego „jedynego”? Bzdura. Koniec końców instynkt zawsze zwycięża, a osoba, która „wstrzymuje się” prędzej czy później ulega. A nie ukrywajmy, przy tylu ludziach żyjących na świecie, jest niewielka szansa, że przez długie lata nie trafisz na kogoś, kto cię pociąga i komu dasz szybciej niż zdążysz o tym pomyśleć.
Katole nie są wyjątkami. Nie mogąc wytrzymać napięcia po prostu szybciej biorą ślub i jazda. Jak myślicie, dlaczego wielu katoli mówi, że czekanie z seksem aż do ślubu sprawia, że jest to tak super doświadczenie i w ogóle ŁAŁ!
Proste. Całe życie pościli to są wygłodniali. Nie jest to bynajmniej efekt tego, że po ślubie w ich łóżku zamieszkał Duch Święty. Walczyli z naturalnym instynktem. Brzydko. Matka natura tego nie lubi. Jeśli istnieje Bóg, to jakoś wątpię, by interesowało go to, komu i kiedy wsadzam.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)