Oglądam rano Dzień dobry TVN- a tam temat o dziecięcych miłościach.
Rozmawiają: Magda Mołek, Andrzej Sołtysik, Beata Tabla i Superniania.
W pewnym momenci Superniania opowiada o tym, żeby rodzice nie przejmowali się tym, gdy na przykład ich mały synek oświadczy, iż kocha się w swoim koledze - dzieci po prostu inaczej postrzegają słowo "miłość", równie dobrzer mogą zakochać się w kaloryferze, żaden to problem, czy odchył od normy. A więc synek wcale nie musi być gejem, nie ma powodów do obaw.
Nie ma powodów do obaw. Tak, wypowiedź ta dawała jasno do zrozumienia, iż homoseksualizm jest czymś odstającym od normy.
Mam tylko nadzieję, iż teraz Gazeta Wyborcza napiętnuje Supernianie, tak jak to zrobiła jedna z felietonistek GW w przypadku książki Wielka księga siusiaków.Tam jako największą wadę tej publikacji podawano fragment, gdzie autor WKS uspokajał chłopców, którzy dostają erekcji na widok kolegów kąpiących się pod pryszniców po Wuefie, iż nie oznacza to bycia homoseksualistą.
Pani z GW napiętnowała tego typu uwagę, jako stawiającą homoseksualizm w złym świetle, a przecież to całkiem normalna sprawa!
Gazeto! Superniania na stos!


Komentarze
Pokaż komentarze