czasami czasami
368
BLOG

Panie PR – emierze

czasami czasami Polityka Obserwuj notkę 0

 

Chciałem Panu pogratulować – nie pisałem wiele lat, i to akurat Panu udało się, skłonić mnie do tej działalności twórczej. Nie pisałem, gdy Giertych próbował wyprać mózgi dzieciom, gdy Lepper przynosił wstyd Polsce i gdy Kaczyńscy jednali się z nimi, spuszczając standardy funkcjonowania demokracji do klozetu. Było to zbyt oczywiste, zbyt uwłaszczające ludzkiej inteligencji, by cokolwiek powiedzieć - równie dobrze można było prowadzić dyskusję, czy gówno śmierdzi. I media robiły to przez kilka lat.

 

Pozbyłem się telewizora, żeby nie być zasrywanym przez konferencje prasowe, na których żaden z dziennikarzy nie miał siły zadać konkretnego pytanie, trafiającego w sedno. Zastanawiając się nad emigracją, dotrwałem do kolejnych wyborów i oddałem swój głos na PO, jak na partię, mającą wymalowane na sztandarach hasła reform i wolności – czyli rzeczy, których ten kraj nie miał zbyt wiele, na przestrzeni dziejów. I uwierzyłem Panie PR – emierze, w pański kanclerski ton. Że posprzątamy. W końcu 80% problemów jest generowana przez 20% przyczyn, więc wystarczyłoby posprzątać tak niewiele, żeby osiągnąć sukces.

 

Dziś widzę, że nie tylko nie przestawiliście szambiarki na wysysanie, ale zalewacie moje podwórko ekskrementami z całą mocą zakładu komunalnego, wmawiając mi z całą stanowczością, że to nawóz, więc musi śmierdzieć.

 

Przez kilka miesięcy państwo polskie jest bezradne w sprawie krzyża i nie potrafi zapanować nad sytuacją pod siedzibą najwyższego urzędnika w państwie i zwierzchnika sił zbrojnych, ośmieszając nas na świecie. To samo państwo, kreując problem dopalaczy, rozprawia się z nimi w przeciągu tygodnia, łamiąc prawo, do czego sam Pan namawiał. Szkoda, że nie miał Pan takich jaj do łamania prawa, gdy rozbił się samolot w Smoleńsku, by wysłać tam naszych żołnierzy, żeby zabezpieczyli wrak samolotu prezydenta RP.

 

Na tym tle, nie dziwię się że, szaleniec wtargnął do siedziby PiS'u – gdy słyszałem Pana PR – emiera mówiącego o wojnie i działaniu wszystkimi możliwym środkami, sam poczułem, że to czas – czas zacząć działać, wziąść sprawy w swoje własne ręce. Bo skoro Pan może być kowbojem, to mi też wolno. I wtedy też zgadzam się z Panem – nie naprawiajmy wymiaru sprawiedliwości – ludzie sami zrobią porządek.

 

Panie PR – emierze. Może bym i wybaczył panu tą dopalaczową kiełbasę wyborczą, którą próbuje Pan mnie karmić, gdybym najadł się wcześniej dobrymi newsami o gospodarce. Gdybyśmy mieli tu Irlandię, to niech Pan nawet wyda wojnę nikotynistom i alkoholikom, a co, inaczej byłoby zbyt nudno, dobrze. Tylko wciąż nie da się w tym europejskim kraju założyć firmy w jeden dzień, a najważniejszym ruchem kadrowym w administracji publicznej, nie są masowe zwolnienia, a zatrudnienie córki ministra w ministerstwie. Panie PR – emierze – gdzie mam wysłać CV ? Też chcę!

czasami
O mnie czasami

wpadnie mysl czasami, czemu się nie podzielić i skonfrontować

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka