Miało być spotkanie Nawrockiego z Zełenskim. Jeden z nich się wycofał

Redakcja Redakcja Prezydent Obserwuj temat Obserwuj notkę 285
Kancelaria Prezydenta RP przedstawia swoje stanowisko po wywiadzie z Wołodymyrem Zełenskim. Z jej relacji wynika, że strona ukraińska miała wycofać się zarówno z planowanej rozmowy telefonicznej prezydentów, jak i z wcześniej ustalonego spotkania Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim. - To oznacza, że ze strony władz Ukrainy nie było gotowości do zmiany nazwy jednostki wojskowej noszącej imię zbrodniarzy spod znaku UPA. Była wyłącznie gra na czas - przekonuje rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz.

"Zełenski nie chciał rozmawiać z Nawrockim"

W poniedziałek Marcin Przydacz poinformował dziennikarzy, że w ostatnich tygodniach trwały intensywne rozmowy dyplomatyczne pomiędzy Warszawą a Kijowem. Ich celem było rozwiązanie sporu wywołanego decyzją władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy "Bohaterów UPA”.

Według prezydenckiego ministra strona ukraińska nie wykazywała jednak gotowości do zmiany swojego stanowiska. – Niestety, ze strony ukraińskiej nie było żadnej gotowości do zmiany tego podejścia w sprawie nazewnictwa OUN-UPA, a jednocześnie była gra na czas, było cały czas zwlekanie i ciągła zmiana decyzji – powiedział Przydacz.

Po wizycie szefa Biura Prezydenta Ukrainy Kyryła Budanowa w Warszawie 6 czerwca pojawiła się propozycja rozmowy telefonicznej pomiędzy prezydentami - precyzował.  – Z tej rozmowy telefonicznej prezydent Zełenski się wycofał, nie chciał rozmawiać telefonicznie – stwierdził jednoznacznie prezydencki minister.  


Ustalono termin spotkania. Ukraina zmieniła zdanie

To nie koniec zarzutów kierowanych pod adresem Kijowa. Według Przydacza po rezygnacji z rozmowy telefonicznej strona ukraińska sama zaproponowała bezpośrednie spotkanie przywódców.

– Następnie strona ukraińska zaproponowała wizytę, ustaliliśmy konkretną datę i konkretną godzinę takiego spotkania w Warszawie po to, aby porozmawiać o tej sprawie. I z tej daty, i z tej wizyty również strona ukraińska się wycofała, proponując odległą, kolejną datę – powiedział.

W ocenie prezydenckiego ministra takie działania świadczą o braku zainteresowania rzeczywistym dialogiem. – W związku z tym uznać należy, że strona ukraińska nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem – dodał. 

 

"Była tylko gra na czas"

- Twierdzenia Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że Prezydent RP Karol Nawrocki nie chciał z nim rozmawiać, by wyjaśnić sprawę nadania jednostce wojskowej imienia „bohaterów” UPA nie znajdują pokrycia w faktach. Najpierw strona ukraińska proponowała rozmowę telefoniczną obu prezydentów. Ostatecznie, nie doszło do niej z powodu braku reakcji Prezydenta Zełenskiego - zaznaczył rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz. 

- Ze strony współpracowników Prezydenta Ukrainy pojawiła się także propozycja spotkania obu prezydentów. Ustalono datę i godzinę. Nie doszło do niego, bo ze spotkania zrezygnował prezydent Wołodymyr Zełenski. To oznacza, że ze strony władz Ukrainy nie było gotowości do zmiany nazwy jednostki wojskowej noszącej imię zbrodniarzy spod znaku UPA. Była wyłącznie gra na czas. Tyle fakty - dodał. 


Awantura o UPA i Order Orła Białego

Relacje między Warszawą a Kijowem znacząco się pogorszyły po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA”. W reakcji na ten krok prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. O możliwości podjęcia takiej decyzji mówił już pod koniec maja.

W sobotę Zełenski poinformował, że odsyła order do Polski i pokazał zdjęcie. W ślad za nim podobne deklaracje składali również inni ukraińscy politycy i urzędnicy.

Ukraiński prezydent w niedzielnym wywiadzie dla programu "TSN” przedstawił jednak odmienny obraz wydarzeń. Według Zełenskiego to strona ukraińska próbowała załagodzić konflikt i proponowała spotkanie z polskim prezydentem. Przywódca Ukrainy przekonywał, że chciał doprowadzić do organizacji konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Twierdził również, że działania Karola Nawrockiego są związane nie tylko ze sporem historycznym, ale także z polską polityką wewnętrzną.

– Tusk bardzo mnie prosił, aby konferencja odbyła się w Gdańsku. A prezydent Polski robi kolejny krok: mówi, że dla Ukrainy nie ma miejsca w Europie, ponieważ jest to niekorzystne dla polskiego rolnika – mówił Zełenski.

Według ukraińskiego prezydenta kwestie dotyczące integracji Ukrainy z Unią Europejską, organizacji konferencji odbudowy oraz obecnego sporu historycznego są ze sobą bezpośrednio powiązane.  

 

Fot. Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj285 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (285)

Inne tematy w dziale Polityka