Legendy jakie krazyly o nakryciu glowy misiowatego genseka Brezniewa, pozostana chyba niezweryfikowane po kres czasow. Lonia dokonal bowiem zywota,u schylku ktorego znalazl sie w sytuacji nie do pozazdroszczenia – oto bowiem USA, wstrzymaly – w ramach restrykcji - wysylke czesci zamiennych do niego. I choc Rosjanie szczesliwie poradzili sobie z problemem, poprzez recykling rozebranego na czesci Suslowa, kapelusz pozostal tajemnica. Na dodatek, ostatnio zmarl Strilitz. Jedyny bodaj zdolny do tego by autorytatywnie rozstrzynac wszelkie, w tym rowniez i te – kwestie. Nie liczac Chucka Norrisa. Ale - prawde mowiac - nie wiadomo kogo musialby kopnac z polobrotu Chuck by rozwiazac ten problem.
Ale.... To sprawa przebrzmiala. I nieaktualna. Na dodatek na wlasnym podworku mamy przypadek co najmniej rownie ekscytujacy.
Oto najstraszniejsi z braci w Polsce, ktorych osobowosci to rzadkie polaczenie karykaturalnych cech postaci ze smiesznych disneyowskich kreskowek oraz aparatczykow z glebokiej prowincji glebokiego peerelu, wyznali publicznie, ze Polska miala premiera 'z kapelusza brata'.
Toz nawet Przybora z Wasowskim nie wymyslili rownie komicznej frazy, chociaz wszak to u nich …..'brat, powtarzam brat ….... nie cofal sie przed niczym'.......
Ale przeciez, o ile Wasowski z Przybora to szczyt dobrego smaku, to niemilosiernie panujacy (na szczescie nie nam) bracia perejro-kaczynscy razem ze swoja horda plugawo oslawionych pomagierow i cala rewolucja ciemniakow plasuja sie na antypodzie dobrego smaku.
Nie chce w tym miejscu nadmiernie rozczulac sie nad K.Marcinkiewiczem, bo mimo tego, ze cenie go za to, iz nie dosc ze zauwazyl, ze poza grajdolem rodzimych cwokow istnieje normalny swiat to potrafil sie na dodatek na niego otworzyc, to sam sobie jest troche winien w mysl zasady 'widzialy galy co braly'.
No i przeciez mogl sie jeszcze kierowac ludowa madroscia, ze: 'lepiej z madrym stracic, niz z glupimi zyskac'. Nawet stanowisko pierwszego ministra.
Cieszy to, ze zapewne bez trudu poradzi sobie z impertynencjami dwoch kwadratowych cwokow bez kindersztuby, ktorzy niedostatki intelektu i kultury probuja przykryc bezustannym obrazaniem wszystkich. Zwlaszcza inteligentniejszych i madrzejszych od siebie.
Cieszy tez, ze (wyglada na to) na zawsze pozegnal sie z 'sierotami po systemie nakazowym', ktorzy bez pekatego katalogu jedynie slusznych recept, zakazow, nakazow i wskazan nie zrobiliby w zyciu kroku..
Jedno nie ulega watpliwosci: czapka braci 'istotnie mniejszych' przejdzie do historii w tym samym dziale co kapelusz Brezniewa.
I to prawdopodobnie ich jedyny sposob na zaistnienie w jakichkolwiek kronikach.
Znany juz z Czechowa.
A cwiczony od kilku lat, bez przerwy, przez szerokie spektrum podobnych im, reprezentujacych rewolucje ciemniakow.
I tak w rozlicznych saloonach (nie mylic z salonami) swietowac pewnie beda:
lyzwinscy z kurskim,
perejro-kaczynscy z maksymiukiem, klopotkiem i beger,
wasserman z hojarska i wierzejskim,
ziobro z kotecka i lepperem,
gargas z giertychami i maciarewiczem,
brudzinski z licznymi kamiskimi i jola sz.
junacy kurtyki z mlodzieza wszechpolska,
jasiu pospieszalski z lichocka, ziemniakiewiczem i warzecha od tabloidalnej wizji swiata,
kempa z boba i specjalistka od teletubisiow
oraz wiele innych rownie egzotycznych co bezmozgich grup troglodytow.
I dobrze. Wszak to jedyny taki skansen w Europie: mowi sie iz podobne do polskiej prawicy poglady podzielaja chlopi z niektorych albanskich powiatow. Ale tamci - dla odmiany i na szczescie- nie stanowia zwartej grupy
Niech sie zatem bawi polska prawica.
I na pohybel jej.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)