0 obserwujących
26 notek
33k odsłony
  847   0

Kreml nie miałby motywu? Rzecz o "coincidence theorists"

(...)

Bezpieczeństwo energetyczne było też jednym z głównych tematów rozmów prezydenta Kaczyńskiego w czasie ostatniej zagranicznej wizyty złożonej dwa przed wypadkiem na Litwie. W Wilnie prezydent Kaczyński rozmawiał z prezydent Litwy Dalią Grybauskaite o budowie gazowego łącznika oraz mostu elektroenergetycznego między Polską i Litwą. Omawiano też przyszłość rafinerii w Możejkach, którą Orlen kupił w 2006 r. z poparciem prezydenta Kaczyńskiego. Obecne władze Orlenu nie wykluczają sprzedaży akcji Możejek inwestorom z Rosji.

W tych międzynarodowych inicjatywach prezydenta wielką rolę odgrywał jego minister Mariusz Handzlik, kolejna ofiara katastrofy pod Smoleńskiem.

Bezpieczeństwem energetycznym zajmował się szef Sztabu Generalnego gen. Franciszek Gągor, który także zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Przed rokiem na międzynarodowej konferencji "NATO - wyzwania i zadania" gen. Gągor wskazywał, że NATO potrzebuje "prawa energetycznego", aby radzić sobie z nowymi zagrożeniami spowodowanymi przez wykorzystywanie energii jako broni w konfliktach międzynarodowych.
III
 
 
Ale nawet jeśli kontakt ze światem w kwietniu ograniczało się tylko do lektury wyborcza.biz i redaktora Kublika, można było wypatrzeć więcej takich informacji, które do szerszej publiczności się chyba nie przedostały.


2 kwietnia

W czasie wizyty Putina w Caracas zainaugurowano działalność spółki
naftowej, w której 60 proc. akcji ma wenezuelski państwowy koncern
paliwowy PDVSA, a resztą podzieliły się rosyjskie kompanie naftowe
Rosnieft, Łukoil, Gazprom, TNK-BP i Surgutnieftiegaz. Spółka ma
zainwestować 20 mld dol. w eksploatację pól naftowych Junin 6 w delcie Orinoko, gdzie według Wenezueli kryją się największe na świecie zasoby "czarnego złota". Jeszcze w tym roku z tych pól popłynie 2,5 mln ton ropy, a docelowo 22,5 mln ton. To tyle, ile zużywają rocznie rafinerie w Płocku i Gdańsku.

Putin namawiał też Chaveza, by PDVSA sprzedało rosyjskiemu koncernowi Rosnieft swoje udziały w czterech niemieckich rafineriach -
poinformowała agencja Reuters. Jedna z tych rafinerii leży w Schwedt
obok Szczecina i przerabia rosyjską ropę, dostarczaną tranzytem przez
Polskę.


18 kwietnia

Czarne chmury gromadzą się nad projektem budowy gazociągu Nabucco, który jest sztandarową inwestycją UE w dostawy gazu z nowych źródeł. Tą rurą
przez Turcję i Bałkany ma płynąć do Europy Środkowej gaz ze złóż nad Morzem Kaspijskim i na Środkowym Wschodzie. UE uznała Nabucco za projekt o priorytetowym znaczeniu, bo ta inwestycja ma przełamać monopol Gazpromu na dostawy do Europy gazu ze Wschodu. Pierwszy gaz popłynie
Nabucco w 2014 r. - zapowiadano latem zeszłego roku, kiedy w Ankarze pod egidą Komisji Europejskiej państwa zaangażowane w Nabucco podpisały umowę o tej inwestycji.

Konsorcjum Nabucco zakładało, że początkowo większość gazu do rury będzie pochodzić z Azerbejdżanu. W tym roku z azerskich pól na Morzu Kaspijskim popłynie 18 mld m sześc. surowca i Baku zapowiadało, że do 2015 r. zwiększy wydobycie do 35 mld m sześc. rocznie. To niemal trzy
razy przekracza roczne zużycie gazu w Polsce. Baku chciało zwiększyć wydobycie, eksploatując złoże Shach Deniz II. Kryje ono co najmniej 1,2 bln m sześc. gazu - tyle, ile potrzeba Europie na dwa lata.

Teraz te plany stanęły pod znakiem zapytania. - Opóźnimy rozpoczęcie eksploatacji Shach Deniz II z 2014 r. do 2016, a być może nawet 2017 r. - powiedział Witalij Bajłarbajew, wiceprezes azerskiego koncernu paliwowego Soccar, cytowany w sobotę przez agencję Reuters. Bajłarbajew
tłumaczył, że Baku nie decyduje się na eksploatację złóż przed
zatwierdzeniem budowy Nabucco, a ponadto musi rozstrzygnąć gazowy spór z Turcją.

Konsorcjum Nabucco zapowiadało, że do początku 2010 r. podejmie ostateczną decyzję o budowie rury Nabucco, ale przesunęło ten termin do końca tego roku.

26 kwietnia

W Wiedniu i Mediolanie premier Rosji Władimir Putin zakończył przygotowanie rury South Stream, którą rosyjski gaz popłynie do Europy Środkowej i Południowej.

- Na razie nie ma żadnych opóźnień z South Stream - powiedział wczoraj premier Rosji po spotkaniu z premierem Włoch Silvio Berlusconim w jego prywatnej posiadłości Villa Gernetto pod Mediolanem. Gazociąg South
Stream, którego koszty szacuje się na 21 mld euro, ma dostarczać rosyjski gaz przez Morze Czarne do Bułgarii. Dalej gaz popłynie lądowymi odnogami - przez Grecję do Włoch oraz przez Serbię do Węgier, Słowenii i
Austrii.

W sobotę Putin i kanclerz Austrii Werner Faymann wzięli udział w ceremonii podpisania w Wiedniu umowy o współpracy rządów Austrii i Rosji przy budowie i eksploatacji South Stream. Dodatkową umowę w tej samej
sprawie Gazprom podpisał z austriackim koncernem OMV. Rosjanie i Austria utworzą spółkę, która ułoży South Stream od granicy Węgier do miasteczka Baumgarten pod Wiedniem, gdzie znajduje się wielki ośrodek handlu gazem.
Rura South Stream przez Austrię będzie transportować 5 do 10 mld m sześc. gazu rocznie - także do innych państw UE. OMV zwiększy zaś zakupy gazu z Rosji o 2 mld m sześc. rocznie.

- Tą umową zakończyliśmy tworzenia prawnej bazy South Stream. Teraz chodzi o to, by zacząć praktyczną pracę i zakończyć ją w drugiej połowie 2015 r. - powiedział wczoraj Putin cytowany przez agencję RIA Nowosti.
Wcześniej umowy o South Stream Rosja podpisała z Bułgarią, Grecją, Serbią, Węgrami, Słowenią i Chorwacją. Umowa z OMV ma jednak dla Gazpromu symboliczne znaczenie, bo austriacki koncern zamierza zbudować konkurencyjny gazociąg Nabucco i sprowadzać przez Turcję gaz znad Morza
Kaspijskiego i Azji Środkowej. UE popiera Nabucco, bo zmniejszy zależność Europy od Gazpromu. To się nie podoba Rosji.

- Zawsze, gdy przyjeżdżam do Europy, słyszę o niezależności od dostaw rosyjskiego gazu. I zawsze mam jedną odpowiedź: A po co? Na sto lat z
góry możemy zaspokoić potrzeby Rosji i wszystkich klientów w Europie -
mówił Putin w Wiedniu. Zarzucał też firmom planującym Nabucco, że nie mają dotąd kontraktów z dostawcami gazu.

Kanclerz Austrii bronił zaangażowania OMV jednocześnie w europejski i rosyjski gazociąg. - Nie widzimy konfliktu interesów. Chodzi o to, byśmy mieli więcej opcji - powiedział Faymann.

(...)

W Mediolanie szef rosyjskiego rządu rozstrzygnął też spór Gazpromu i włoskiego ENI o podział akcji w spółce, która zbuduje podmorską część South Stream. Teraz spółka należy po połowie do tych firm. Wczoraj Putin ogłosił, że w czerwcu francuski EDF kupi 20 proc. South Stream, dwa razy
więcej niż dotąd planowano.



27 kwietnia


Po 40 latach sporów Rosja i Norwegia porozumiały się w sprawie wyznaczenia granic na Morzu Barentsa, gdzie kryją się wielkie złoża gazu. Osiągnięcie porozumienia w sprawie granic na Morzu Barentsa ogłosił we wtorek premier Norwegii Jens Stoltenberg po rozmowach z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem, który od poniedziałku był z oficjalną wizytą w Oslo. - Umowa graniczna zostanie podpisana możliwie jak najszybciej - powiedział premier Norwegii cytowany przez agencję AP. Nie poinformowano, jak dokładnie zostanie poprowadzona nowa granica morska między Rosją i Norwegią. - Sporne terytoria na Morzu Barentsa i Oceanie Lodowatym zostaną rozdzielone na dwie równe co do znaczenia części - powiedział tylko Stoltenberg.

Ta decyzja jest sporym zaskoczeniem, bo jeszcze w poniedziałek w Moskwie i Oslo zapowiadano, że nie ma co liczyć na umowę w czasie obecnej wizyty Miedwiediewa w Norwegii.






12 maja

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale