Fabian Keubel z AfD postanowił pobawić się w psychologa i historyka narodu. Efekt?
W artykule dla niemieckiego medium stwierdził, że „Polacy są Afroamerykanami Europy” i że Polska jest większym zagrożeniem niż Rosja.
Brzmi jak prowokacja, i nią jest – wymierzona w cały naród, nawet jeśli opakowana w rzekomą krytykę rządu.
Donald Tusk, zamiast spokojnie odciąć się od obraźliwych komentarzy, wykorzystał sytuację do politycznej rozgrywki: „Panowie Nawrocki, Kaczyński i Mentzen! (…) Wstyd mi za was!”
Premier zamiast bronić narodu, woli walić w rodzimych rywali.
Efekt? Podwójny: AfD może zacierać ręce, a Polacy patrzą, jak własne elity dokładają kolejną cegłę do wizerunku kraju błazna.
Polska, która marzy o roli poważnego gracza w Europie, sama dostarcza argumentów, by widziano w niej wasala.
Niemiecki polityk rzuca pogardliwe epitety, polski premier rzuca pogardliwe epitety w rodzimą opozycję, a naród zostaje pomiędzy tymi gradobiciami słów.
Na deser AfD sugeruje, że Polska nie powinna być traktowana jako niemiecki sojusznik.
Efekt ironiczny? Obca krytyka i krajowa polityczna złość zlewają się w jedno, a Polska zamiast silnego państwa wygląda jak teatrzyk cieni, który sam sobie wystawia wyrok.
Cy tak wygląda Polska w oczach świata?
Ofiara własnej słabości dyplomatycznej i politycznej, której elity wolą wojować między sobą niż bronić narodowej godności.
polityka, Polska, Niemcy, AfD, pogarda, felieton, geopolityka, dyplomacja, reputacja Polski, Radosław Sikorski, Donald Tusk



Komentarze
Pokaż komentarze (11)