czeQfli czeQfli
127
BLOG

Elektryczny TIR do Irkucka

czeQfli czeQfli Technologie Obserwuj notkę 3
Elektryczny TIR rusza nocą przez Suwalszczyznę, bo tak wyszło w strategii transformacji, a strategia — jak wiadomo — ma pierwszeństwo przed termometrem.

Jest minus dwadzieścia dziewięć stopni, ale to tylko liczba, a liczby da się reinterpretować, zwłaszcza gdy siedzi się w Warszawie, Brukseli albo w ciepłym studiu telewizyjnym. Kierowca zakłada trzeci polar i słucha, jak komputer pokładowy informuje go, że zasięg wynosi sto kilometrów, o ile nie będzie oddychał, nie włączy ogrzewania i nie pomyśli o przyszłości. Bateria przechodzi w stan kontemplacji, bo lit, podobnie jak elektorat, w niskich temperaturach traci entuzjazm.

Plan zakładał jazdę „na Irkuck”, bo Irkuck w dokumentach zawsze wygląda dobrze — daleko, ambitnie, bezpiecznie i kozacko. Po dziewięćdziesięciu kilometrach TIR staje, żeby się zastanowić, czy bardziej chce ratować planetę, czy kierowcę. Ładowarka jest nowa, dofinansowana, z tabliczką informacyjną i wstęgą przeciętą w zeszłym roku. Nie działa, bo kabel jest twardszy niż linia partyjna, a ekran wyświetla komunikat, który powinien wisieć nad połową inwestycji publicznych: „warunki nieprzewidziane”. Oczywiście nikt nie przewidział zimy w północno-wschodniej Polsce, bo w prezentacji była wiosna.

Obok przejeżdża stary diesel, kopci, warczy i jedzie dalej, co czyni go wrogiem postępu i zagrożeniem dla demokracji. Kierowca diesla macha ręką, nie z pogardy, tylko z litości, bo wie, że za kwadrans będzie na stacji, a elektryczny kolega wciąż będzie aktualizował oprogramowanie odpowiedzialne za nadzieję. Później w telewizji ktoś powie, że to incydent, że to przejściowe, że w Norwegii jeżdżą i jakoś żyją, tylko zapomni dodać, że Norwegowie mają prąd, pieniądze i zdrowy rozsądek, a Suwalszczyzna ma mróz i tabelkę w Excelu, która właśnie się nie zgadza.

Elektryczny TIR do Irkucka nie dojedzie, ale osiągnie coś znacznie ważniejszego — stanie się symbolem. Symbolem tego, że transformację najlepiej wdraża się nocą, na mrozie i z dala od autorów pomysłu. Że ideologia ma lepszy zasięg niż bateria, a moralna przewaga grzeje tylko tych, którzy nie muszą stać na poboczu przy minus trzydziestu. Irkuck poczeka, planeta też sobie poradzi, a kierowca zapamięta tę noc na długo. Diesel natomiast, wbrew strategiom, wizjom i konferencjom, po prostu jedzie dalej.

czeQfli
O mnie czeQfli

Piszę z pogranicza idei i faktów. Interesuje mnie to, co polityczne, zanim stanie się decyzją — i to, co filozoficzne, zanim zostanie nazwane. Eseje, komentarze, refleksje — czasem z nutą ironii, czasem z powagą. Nie szukam odpowiedzi, lecz lepszych pytań.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Technologie