Wysoki Sądzie, Panie Prokuratorze.
Chciałam złożyć oświadczenie. Oświadczam że pełni świadoma konsekwencji jak i władz umysłowych, świadomie rezygnuje z reprezentowania mnie przez Obrońcę.
Chciałam także złożyć wyjaśnienie dlaczego doszło do tak szokującej zbrodni.
Ofiarę poznałam dzięki koleżance z klasy, która przedstawiła mnie jak się miało później okazać mojemu wieloletniemu partnerowi. Nasz początki były bardzo trudne, wydawało się że nic z tego nie będzie, ale on nalegał. Mówił, obiecywał, przekonywał że będzie nam dobrze. Przekonał mnie. Na początku nasz związek ukrywaliśmy przed wszystkimi, gdyż ja byłam nieletnia a on pełnoletni. Spotykaliśmy się potajemnie na nasze randki, Całowaliśmy się czule, on ukazywał i roztaczał cudowne życie między nami. Uspokajał mnie jak byłam zdenerwowana, pocieszał mnie jak byłam smutna. Najlepiej czuliśmy się jak byliśmy razem w Pubie, Kawiarni, Dyskotece zawsze tam gdzie mogłam się pochwalić moim ukochanym. Nasz związek rozkwitał. On poznawał mnie ze swoimi kolegami a ja z moimi koleżankami. Dzięki niemu prowadziłam udane życie towarzyskie. Jak chorowałam był, przymnie pocieszał,jak byłam wesoła świętował razem ze mną. Papużki nierozłączki, rodzina na początku był mu przeciwna, ale musiała w końcu go polubić, w końcu tak sie kochamy więc zaczęli go tolerować. Idylla trwała by do dziś gdyby nie pewna sytuacja.
Przyłapałam go na zdradzie jak sie całował z inną niewoląc ją, w taki sam sposób jak mnie. chwyciłam go mocno i uderzyła kilkukrotnie o ścianę. Patrzyłam jak gaśnie w nim życie jeszcze kilka uderzeń o stół i w końcu utopiłam go w kałuży wody.
Spadł bezwiednie cały połamany, kobieca furia jest wysoce niebezpieczna i jak sie okazało że bardzo zabójcza.
Tak więć Wysoki Sądzie wnoszę o najwyższy wymiar Kary.
Wnoszę o ukaranie mnie dożywotnim pozbawieniem ... gdyż to co zrobiłam jest największa zbrodnią w Kodeksie Karnym.
Wnoszę o dożywotnie pobawienie mnie możliwości palenia papierosów. Gdyż tak naprawdę to ja byłam, ofiara zdradzieckiego podstępnego nałogu. Toksyczny związek, który został zakończony bolesną śmiercią oprawcy.
Od tego czasu poprawiło mi sie
- skóra, odzyskała swoja naturalna barwę
- paznokcie zaczęły być bardziej atrakcyjne
- odzyskałam węch
- odzyskałam smak
- i wiele, wiele, wiele innych rzeczy które mogłabym opisywać całymi dniami
A jak twoja historia mogłaby wyglądać podczas rzucania palenia.
Opowieść jest mojego autorstwa (copyright by człowieczek.pl)
Ciekaw jestem jak wam poszło rzucanie palenia ja mam astmę i nie palę za to moja Mama i moja była potrafiły dziennie przepalić 5 paczek papierosów czyli 100 szt dziennie wdychałem. Na moje szczęście jeden oprawca odszedł do innego, a z drugim "oprawcą" próbuje go zmobilizować do rzucenia palenia i tak juz zeszła do jednej paczki dziennie.
Pozdrawiam i proponuje spacerek gdyż wiosna idzie. Ja niestety chory w domu siedzę a chciałbym sie wybrać na spacer dla zdrowia


Komentarze
Pokaż komentarze (9)