popadam w stagnacje marazm i równie pochyła staczam się w nicość już tylko śmierć stoi przede mną. Trzyma w swych kościach pustą kartę życie me. Nic nie zdobyłem, do niczego nie doszedłem, jedyne co zostanie mi zapamiętane to płacz i cierpienie. Śmierć podnosi swój kaptur patrze w jego oczodoły i widzę pustkę jaka mnie ogarnia od dawna i beznadzieje. W dole kocioł już przygotowany. Roztwór wrze a rogaty czeka na duszę mą. Gasnę powoli i w mękach mych myśli. Dlaczego tyle lat ludzie się męczą ze mną. Czemu?Po co? Dlaczego tak jest? Myślę kładąc sie ostatnimi siłami do łóżka mojej kaźni i w mej celi zwanej domem. Pokój mój przechodni jest jak na dworcu. Do łazienki dwa kroki a z okien piękne widoki, ale czemu czemu ja żyje, wyrok ktoś już napisał gdzieś w kartach historii, zapisanych mi dano. Żyłeś i byłeś nikim umrzyj tak jak żyłeś. Me truchło złóżcie w śmietniku niech zgnije z śmieciami w końcu będę po śmierci tak gdzie być powinienem za życia na wysypisku. Jak żyć w tv pytają, ja pytam jak umrzeć aby nikt już nie cierpiał? Jak umrzeć sie pytam jak odejśc aby ludzie sie cieszyli zamiast płakali?
Dziś jeszcze żyje choć dusza ma martwa jak długo pociągnę nie wiem, ale walcze póki mi sił starcza aby oddechu nabrać.
Człowieczek.pl lub śmieć jak kto woli


Komentarze
Pokaż komentarze (13)