Jako że od kliku dniu a nawet tygodni trzyma mnie z różnym nasileniem atak depresji . Rozmyślam filozoficznie nad życiem i śmiercią. W między czasie oglądam telewizje i słucham radia. Tak się zastanawiam, o co chodzi jest jakiś tam turniej na który wydano kupę kasy. Czy potrzebnie czy nie nie moja sprawa. Nie moja kasa nie mój cyrk, choć zaraz ktoś mi powie że z moich podatków to poszło. Chciałbym się dowiedzieć kilka rzeczy, ale to nie wiem kiedy i czy się dowiem. Nurtuje mnie jedno pytanie, jedno słowo, osiem liter...
Dlaczego ?
Jest to pytanie nad którym zastanawiało się wielu wielkich ludzi, filozofów, co mi tam do nich i ich wielkich osiągnięć.
Samo słowo "Dlaczego" składa się z pięciu spółgłosek i trzech samogłosek. To tak dla przypomnienia z języka polskiego spółgłoski to: c,d,g,l,z i samogłoski: a,e,o
Dlaczego to napisałem nie wiem, ale wiem że wyjaśnienie co to samogłoska i spółgłoska znajdziecie w Wikipedii :P
Samo słowo jest bardzo proste a jeszcze łatwiejsze jest w języku Angielskim - WHY. Słowo i rozważania na jego temat same w sobie mogą być śmieszne jak moja inteligencja i ten wpis, ale może być bardzo niebezpieczne. Często się pytamy dlaczego to zrobił(a)? Dlaczego? Często zostaje to bez odpowiedzi. Ludzie w depresji jak ja także często myślą i ciężko im wytłumaczyć że coś warto, że może się udać. W ciężkim stanie jeśli nie znajdą zawczasu pomocy to słowo "dlaczego" doprowadza często do tragedii. Jak już człowiek zaczyna myśleć dlaczego warto żyć może nie znaleźć dostatecznie pozytywnych bodźców i wtedy próbuje skończyć ze sobą. Ja znalazłem pomoc próbuje myśleć pozytywnie i szukać wyjścia, ale słowo dlaczego często mnie w ostatnim czasie dopada dopada i trzyma nie chcąc się odczepić. Najgorsze są wieczory i noce kiedy próbując zasnąć mój mózg atakują różne myśli. Pomaga mi wtedy Twitter czy Facebook, oraz moje zdjęcia, jak na nie patrze przenoszę się w czas kiedy byłem w miarę szczęśliwy. Oglądając je przechodzę różne stany, niestety depresja może nastawić odwrotnie. Tak sobie dziś przeglądam zdjęcia i widzę na nich ludzi, bliskich żyjących i zmarłych już. Oglądam i wspominam. Uśmiecham się i płaczę. Planuje i boje się.
Część zdjęć umieściłem na tym blogu, na moim foto blogu DJPhoto . Mam nadzieje że znów mi będzie dane żyć i pracować jak kiedyś że podniosę się z dna i ogarnę. Nadzieja wraca i ucieka, ale cały czas jakoś tli się we mnie i mam nadzieje że nie zgaśnie, jak i uczucie do mojej kochanej Córeczki i mojej ukochanej M. która trzyma mnie przy życiu.
Pozdrawiam i proszę jeśli jest ktoś w waszym towarzystwie który ma niski stan psychofizyczny pomóżcie mu bo może sam o pomoc nie poprosić.
Człowieczek.pl



Komentarze
Pokaż komentarze