Tak to określił pan minister budownictwa w rządzie - Andrzej Aumiller.
I nawet nie chodzi mi tu o oklepany temat 3 mln mieszkań PiS-u - wszyscy wiedzą, że były to obietnice wyborcze dla maluczkich - ale o to, że :
"Kładziemy duży nacisk na formułę partnerstwa publiczno-prywatnego (podkreślenie czubas) z udziałem gruntów gminy oraz Skarbu Państwa. To jest forma, dzięki której będzie można przełamać wysokie ceny mieszkań, które są nieadekwatne do ponoszonych kosztów"
Czyżby oznaczało to zmianę podejścia partii rządzących do firm prywatnych?
Bo przecież dotychczas PiS i satelici uważali, że tylko firmy państwowe i państwowa kontrola pozwala tworzyć cokolwiek szybko i sprawnie.
Czyżby był to efekt "przejechania się" rządu na autostradach?
Przypominam, że minister unieważnił przetarg na budowę autostrad za 5 mln za kilometr, bo doszedł do wniosku, że państwo zbuduje taniej, po czym gdy okazało sie, że taniej oznacza ponad 7 mln na kilometr - plany zatrzymano?
Oby to była właściwa jaskółka, która wprawdzie wiosny nie uczyni, ale może przekona rząd do odejścia od systemu nakazowego.
Przypominam też, że poza mieszkaniami mamy jeszcze do zbudowania 900 km autostrad i dwa razy tyle dróg ekspresowych w ciągu 4 lat. A w tym roku oddajemy tylko 36 km autostrady...., z czego większość to remont już istniejącej....
http://www.gazetaprawna.pl/wydarzenia/?news=eGP20070613122323172


Komentarze
Pokaż komentarze (7)