Polska dyplomacja została obrażona, a ja czuję się dotknięta - stwierdziła szefowa resortu dyplomacji Anna Fotyga.
"Jesteśmy zaniepokojeni tempem przesyłania wyników wyborów z zagranicy" - taki komunikat odczytał przewodniczący PKW, Ferdynand Rymarz. Przypomniał minister spraw zagranicznych Annie Fotydze, że jej służby mają tylko 24 godziny na dostarczenie wyników do kraju. Po tym czasie - dokładnie dziś o północy - głosy tysięcy Polaków, którzy tłoczyli się w lokalach wyborczych, by zagłosować, nie będą wliczone w wyniki wyborów.
Te oskarżenia odrzuca Anna Fotyga. "Zdawaliśmy sobie sprawę z ogromnego zainteresowania wśród przedstawicieli Polonii. Udało nam się sprawnie przeprowadzić wybory" - przekonywała szefowa polskiej dyplomacji. I winę za problemy z przekazywaniem danych z zagranicy zrzuciła na system informatyczny, który ministerstwo dostało od Państwowej Komisji Wyborczej. Fotyga wytknęła mu wiele błędów. "Powodował ogromne przeciążenie placówek za granicą i przeciążenie moich współpracowników" - oburzała się szefowa MSZ. I dodała, że jej resort został obrażony. "Czuję się osobiście dotknięta, że służba zagraniczna jest w taki sposób atakowana, kiedy musi sprostać takim uwarunkowaniom"
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=64960
Znowu więc Fotyga poczuła się obrażona, ostatnio było to po liście z OBWE. Normalne zapytanie z PKW podobnie jak normalny list OBWE potraktowano jak obrazę majestatu ministra. Jeszcze wcześniej obrażały ją pytania o osiągnięcia szczytu unijnego.
Miejmy nadzieję, że nowy minister spraw zagranicznych będzie zdolny do działania, a nie tylko obrażania się....


Komentarze
Pokaż komentarze