To nie tytuł z prasy. To tylko moja subiektywna opinia.
Pisałem o tym zresztą pod koniec ubiegłego sezonu, gdy Barca po prostu grała w kratkę i nikt nie wiedział co się dzieje. Zespół praktycznie "oddał" mistrzostwo Realowi Madryt. Natomiast w tym sezonie Barcelona wyraźnie odstaje od lidera.
Po ostatniej kolejce Real ma 9 punktów przewagi nad Barceloną (dla porównania - piąty klub w tabeli - Espanyol ma 8 punków mniej od Barcy).
Frank Rijkaard to dobry trener. Pracując w klubie od 2003 roku miał dużo sukcesów. Zarówno krajowych jak i w europejskich pucharach. Jednak przy obecnym składzie Barcy oczekiwania powinny być większe.
W obsadzie Barcelona na pewno w niczym nie ustępuje Realowi. Być może na stanowisku bramkarza Real jest lepszy, bo Casillas to zawodnik lepszy od Valdesa.
Ale w każdej innej formacji oba zespoły mają światowej klasy zawodników. Jednak różnica w wynikach istnieje, a nawet się powiększa. Barcelona gra w kratkę, natomiast Real miał kilka doskonałych spotkań w sezonie, a nawet gdy grał źle, to potrafił mimo wszystko wygrać.
Ponieważ Barca wzmocnień naprawdę nie potrzebuje, więc chyba jedynym wyjściem jest zmiana trenera i koncepcji gry. Od 2003 roku wiele się zmieniło, mało klubów ma wciąż tego samego trenera.
Mam nadzieję, że tak się stanie, chociaż Rijkaarda lubię. Jednak potrzebny jest inny sposób gry i lepsza motywacja zawodników. Real potrafił wyjść z kryzysu już pod koniec ubiegłego sezonu. W przeciągu roku Schuster jest już trzecim jego trenerem. Efekty tego są.
Czas na Barcelonę. Może skoro Jose Mourinho jest bez pracy? A może Rafa Benitez? Właściciele Liverpool są niezbyt zadowoleni z wyników i za jego plecami szukają zmiennika.... Wprawdzie Rafa pewnie zastopowałby żywiołowość Barcy i wprowadził dokładne planowanie, ale... może coś takiego właśnie by się im przydało?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)