Mówiąc o jakiejkolwiek książce wnet zaczynamy opowiadać i o innych książkach. Wiele potwierdza słuszność bibliofilskiego powiedzonka Książki mają swoje losy. Wiele anegdot je pomaga upamiętniać.
Z różnych przyczyn książkom przypadają losy, a spośród nich jedna mniej znana zasługuje na uwypuklenie. Książki mają swoje rodziny – i to w obydwu sensach.
Wprost są w rodzinie, należą bowiem do czyjegoś księgozbioru i dzielą losy właściciela. To rzecz trywialna.
Ciekawszym wprowadzeniem – już do biografii książki – jest jej ród metaforyczny. Każda ma swych rodziców – i niech nikt nie twierdzi że sam napisał jakąś książkę, bo to zakrawa na twierdzenie, że ktoś sam jeden może zrodzić dziecko.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)