Gdy blisko sześć lat temu zamieściłem na tym forum swoją pierwszą notkę, ani mogłem przypuszczać jak inspirującym miejscem stanie się dla mnie Salon 24. Od 1 lipca 2020r. napisałem tu bez mała 500 tekstów, w większości cieszących się sporym powodzeniem u publiczności. Ta popularność zazwyczaj owocowała też ciekawymi i obfitymi w komentarze dyskusjami, o wartości przewyższającej sam przedmiot zainteresowania. Wielu z komentujących namawiało mnie do poświęcenia czasu i energii na napisanie czegoś większego i choć książkowy debiut grubo po pięćdziesiątce to spore wyzwanie, a także próg trudny mentalnie do przekroczenia, to z kilku powodów się na ten krok zdecydowałem, a raczej zdecydowaliśmy, bo książka ma Współautorkę. I to właśnie Ona lata temu rzuciła ziarenko, które teraz właśnie zakiełkowało.
Gdy w 1987r. razem zaczynaliśmy studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, ówczesna atmosfera społeczna i polityczna nie sprzyjała refleksji na temat pierwotnej historii naszej uczelni, okoliczności jej powołania do życia, pierwszych lat trwania i błyskotliwego rozwoju w Królestwie Polskim. Podówczas bowiem dumnie wywieszaliśmy na bramie nielegalny transparent "Uniwersytet Warszawski im. Józefa Piłsudskiego" i choć działalność w niejawnym Niezależnym Zrzeszeniu Studentów wymagała wtedy pewnego zasobu cywilnej odwagi, to paradoksalnie jeszcze więcej trzeba jej było aby publicznie rozważać, dlaczego nasz Uniwersytet kiedyś nazywał się "Aleksandryjski", na cześć swojego założyciela. Stawianie tych kwestii w gorących wtedy dyskusjach, w czasie gdy Polska wciąż pozostawała pod sowieckim butem, a my czuliśmy jak jego podeszwa zamyka nam życiowe perspektywy - było aktem niemal samobójczym towarzysko. A jednak moja Współautorka na stawianie tej kwestii się decydowała, zajęta badaniem historii prawa i ustroju Polski, czyli dziedziny do dziś niezbyt popularnej, w której prawdziwych specjalistów odczuwamy dojmujący brak.
Znalezienie odpowiedzi na zasadnicze pytania związane z powołaniem do życia Królestwa Polskiego na kongresie wiedeńskim, to w Polsce zadanie niezwykle trudne. Główną przeszkodą jest tu przemożna antyrosyjska emocja, trzeba przyznać, że po większej części zrozumiała. Nie zmienia to jednak stanu faktycznego naszej samowiedzy o tym zadziwiającym okresie w narodowej historii jaką było pierwsze porozbiorowe dwudziestolecie, z przemożnym piętnem Napoleona. Wyniesionego przy tym na Polskie cokoły daleko ponad wszelkie zasługi. Poszukując od dziesięcioleci odpowiedzi na pytanie dlaczego w Warszawie niemal na jednej osi znalazły się: Kościół św. Aleksandra - dar wotywny Polaków dla rosyjskiego cara, plac Napoleona i Uniwersytet Warszawski, z sąsiednim Pałacem Staszica, wybudowanym dla pierwszej polskiej akademii nauk, działającej z rozmachem pod "rosyjskim zaborem", zdecydowaliśmy się napisać książkę.
Ta decyzja nie byłaby możliwa bez Salonu i płynących z tego forum zachęt, dodających pewności siebie i nakłaniających ową "Atenę", żeby w końcu wyfrunęła z głowy "Zeusa". No to pojawiła się w formie wspólnego dzieła, które zatytułowaliśmy "Znici. Niechciane Królestwo". Pozycja jest dość obszerna, rozpoczyna się w momencie ostatecznego upadku Rzeczpospolitej, a kończy z chwilą nadania przez Aleksandra konstytucji Królestwu Polskiemu. Staramy się przy tym postanowienia tej ustawy omówić, bo jej prawne umocowania i skutki, są nieprzedawnione w naszej współczesności.
Dlaczego taki tytuł? Znici to oczywiście neologizm, mający oddać istotę rzeczy, czyli to tkanie przez Polaków swojego bytu z niczego, w warunkach gdy zakazano im nazwy oraz przeszłości i przyszłości narodowego bytu. I oto po dwudziestu latach od nieznanej innym klęski rozszarpania państwa, dzięki tym wysiłkom, kwestia polska stała się najważniejszym problemem europejskim. Do tego stopnia, że kończący wielkie wojny wszystkich europejskich narodów akt końcowy kongresu wiedeńskiego, w swoich pierwszych 14 artykułach tę sprawę regulował. W taki sposób, że już w artykule 1 powoływał do życia Królestwo Polskie. Staraliśmy się zatem odpowiedzieć jak do tego doszło. Mam nadzieję że blisko 600 stron lektury nie okaże się nużące, a sama książka dla wielu czytelników stanie się inspiracją do nie tylko historycznych refleksji.
"Znici. Niechciane Królestwo" - Beata Joanna Dmochowska, Paweł Gacek. Do kupienia na stronie www.orlen.vip, a od przyszłego tygodnia na Allegro. Na razie w promocję zaangażowało się Radio Wnet, ale liczę też na jakąś współpracę ze strony Salonu 24.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim uczestnikom tego forum, także tym wobec moich wpisów krytycznym, bo bez nich nie zdecydowalibyśmy się na podjęcie ryzyka napisania i wydania książki.





Komentarze
Pokaż komentarze (15)