Rocznica Poznańskiego Czerwca 1956. Nowa inicjatywa prezydenta Nawrockiego

Redakcja Redakcja Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 80
Karol Nawrocki uczestniczył w obchodach 70. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956. Podczas uroczystości prezydent zapowiedział inicjatywę ustawodawczą ustanawiającą 28 czerwca Dniem Działacza Opozycji Antykomunistycznej i Osoby Represjonowanej z Powodów Politycznych. W swoim przemówieniu oddał hołd uczestnikom robotniczego zrywu i przypomniał o znaczeniu walki z komunizmem dla współczesnej Polski.

Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w oficjalnych obchodach 70. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956. Wizyta w stolicy Wielkopolski rozpoczęła się od spotkania z rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza prof. Bogumiłą Kaniewską. Następnie w Collegium Minus odbyły się rozmowy bilateralne z prezydentami Węgier, Albanii i Łotwy, którzy przybyli do Poznania na rocznicowe uroczystości.

Po zakończeniu spotkań przywódcy złożyli podpisy w Księdze Pamiątkowej, a następnie udali się na Plac Adama Mickiewicza, gdzie odbyły się główne obchody.

Karol Nawrocki: Polska była sowiecką kolonią

Ceremonia rozpoczęła się od meldunku Dowódcy Garnizonu Poznań, przeglądu Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego oraz oddania hołdu przed Pomnikiem Ofiar Czerwca 1956. W swoim wystąpieniu Karol Nawrocki wspomniał, że Poznański Czerwiec był pierwszym wielkim buntem przeciwko komunistycznemu zniewoleniu. Zwracając się do uczestników wydarzeń z 1956 roku, powiedział: – Chylę czoła przed wami, drodzy bohaterowie Poznańskiego Czerwca!

– Polska pozostała po roku 1945 niczym więcej tylko sowiecką kolonią. A kolonizatorzy z Moskwy chcieli nam zabrać nie tylko ciało, ale chcieli zabrać nam także ducha – mówił Nawrocki. Jak przytoczył, protest robotników z Zakładów Cegielskiego i innych wielkopolskich fabryk szybko przekształcił się z demonstracji o charakterze socjalnym w antykomunistyczne powstanie, w którym uczestniczyło około 100 tysięcy osób.

Przypomniał również o brutalnej pacyfikacji protestów przez komunistyczne władze oraz o najmłodszej symbolicznej ofierze wydarzeń – 13-letnim Romku Strzałkowskim.

Prezydent zapowiedział nowe święto państwowe

Jednym z najważniejszych punktów wystąpienia była zapowiedź inicjatywy ustawodawczej. Karol Nawrocki poinformował, że podpisał projekt ustawy ustanawiającej 28 czerwca Dniem Działacza Opozycji Antykomunistycznej i Osoby Represjonowanej z Powodów Politycznych. – Jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej czuję się dzisiaj zobowiązany i podpisałem inicjatywę ustawodawczą, aby dzień 28 czerwca w polskim kalendarzu był dniem działacza opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych – oświadczył.

Prezydent wyraził nadzieję, że projekt uzyska poparcie ponad politycznymi podziałami i zostanie przyjęty przez parlament.

Wspólny apel do państw Europy Środkowo-Wschodniej

W uroczystościach uczestniczyli również prezydenci Węgier, Albanii i Łotwy. Karol Nawrocki w ich obecności ocenił, że wydarzenia z Poznania stały się inspiracją dla Powstania Węgierskiego z 1956 roku i do dziś pozostają ważnym symbolem walki narodów Europy Środkowo-Wschodniej o wolność.

Odnosząc się do współczesnej sytuacji międzynarodowej, prezydent mówił o konieczności wspólnego przeciwstawiania się zagrożeniom płynącym z rosyjskiego imperializmu. – Kiedyś komuniści doprowadzili do sytuacji, w której powstała żelazna kurtyna. A dzisiaj to my jesteśmy zobowiązani do tego, żeby zbudować wielki mur odpowiedzialności, mur demokracji, mur infrastruktury naszego kawałka świata, mur odpowiedzialności za cywilizację europejską – powiedział.

Przemówienie zakończył słowami: – Cześć i chwała bohaterom! Precz z komuną!

70. rocznica Poznańskiego Czerwca. Oddano hołd 57 ofiarom

Podczas obchodów uczestnicy złożyli kwiaty przed Pomnikiem Ofiar Czerwca 1956, upamiętniając 57 osób, które zginęły podczas tłumienia robotniczego protestu. Na tablicach pomnika znajdują się nazwiska ofiar w różnym wieku – od 13-letniego Romana Strzałkowskiego po osoby mające ponad 50 lat. To symbol dramatu wydarzeń, które zapisały się jako pierwszy masowy bunt społeczeństwa przeciwko komunistycznej władzy w powojennej Polsce. 

Poznański Czerwiec 1956 był pierwszym masowym buntem robotniczym w powojennej Polsce i jednym z najważniejszych momentów w historii oporu wobec komunizmu. Protest wybuchł 28 czerwca 1956 roku w Zakładach Przemysłu Metalowego im. Józefa Stalina, czyli dawnych zakładach Hipolita Cegielskiego. Bezpośrednią przyczyną były spory o płace, zawyżane normy pracy, niesprawiedliwe naliczanie podatków i pogarszające się warunki życia. Robotnicy mieli poczucie, że władza ignoruje ich postulaty, a rozmowy prowadzone wcześniej w Warszawie nie przyniosły realnych efektów.

Rankiem 28 czerwca załoga Cegielskiego wyszła na ulice. Do pochodu szybko dołączali pracownicy innych poznańskich zakładów, mieszkańcy miasta, młodzież i przypadkowi przechodnie. Demonstranci szli w kierunku centrum, skandując hasła socjalne i wolnościowe. Domagali się chleba, niższych cen, podwyżek, ale też wolności i poszanowania praw obywatelskich. Według historycznych opracowań w kulminacyjnym momencie na ulicach Poznania mogło strajkować około 100 tys. osób.  


Wojsko pacyfikowało Poznań 

Początkowo protest miał charakter pokojowy, ale sytuacja szybko się zaostrzyła. Tłum zgromadził się m.in. na placu Adama Mickiewicza, przed Zamkiem Cesarskim oraz w rejonie budynków władz partyjnych i administracyjnych. Część demonstrantów wtargnęła do gmachu Komitetu Wojewódzkiego PZPR, zrywano czerwone flagi i niszczono symbole komunistycznej władzy. W mieście rozeszła się też pogłoska o aresztowaniu delegacji robotniczej. To dodatkowo podgrzało nastroje i skierowało część tłumu w stronę więzienia przy ul. Młyńskiej oraz siedziby Urzędu Bezpieczeństwa.

Komunistyczne władze zdecydowały się na brutalną pacyfikację. Do Poznania skierowano wojsko, czołgi i oddziały bezpieczeństwa. Według źródeł historycznych w tłumieniu protestu brało udział około 10 tys. żołnierzy oraz setki czołgów i pojazdów pancernych. Na ulicach doszło do walk, padły strzały, a miasto na wiele godzin zamieniło się w pole bitwy. Władza przedstawiła protestujących jako „warchołów” i „agentów”, próbując ukryć społeczny oraz antykomunistyczny charakter buntu.

Największą tragedią Poznańskiego Czerwca były niewątpliwie niewinne ofiary. Liczba zabitych w różnych opracowaniach bywa podawana odmiennie. IPN wskazuje, że życie straciło co najmniej 58 osób, a co czwarta ofiara śmiertelna lub śmiertelnie ranna nie miała 18 lat. Symbolem dramatu stał się 13-letni Roman Strzałkowski, jedna z najmłodszych ofiar tamtych wydarzeń.  


Aresztowania i procesy 

Po stłumieniu protestu rozpoczęły się represje. Aresztowano setki osób, część uczestników postawiono przed sądem. Procesy poznańskie miały zastraszyć społeczeństwo, ale jednocześnie ujawniły skalę brutalności państwa komunistycznego. Poznański Czerwiec stał się zapowiedzią późniejszych kryzysów PRL i ważnym etapem prowadzącym do politycznej odwilży 1956 roku. Był też sygnałem, że robotnicy, w imieniu których oficjalnie rządziła partia komunistyczna, coraz mocniej odrzucali system oparty na przemocy, propagandzie i zależności od Moskwy.

Dziś Poznański Czerwiec jest uznawany za jeden z fundamentów polskiej pamięci o sprzeciwie wobec komunizmu. Był buntem o godność, chleb i wolność, ale także dramatycznym dowodem na to, że władza PRL była gotowa użyć wojska przeciwko własnym obywatelom.  

Fot. Prezydent Karol Nawrocki w Poznaniu/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj80 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (80)

Inne tematy w dziale Kultura