Fot. K.Mączkowski
Fot. K.Mączkowski
Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski
54
BLOG

"Odłamki gwiazd", czyli opowieść o latarniach

Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski Literatura Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
Latarnie są bardzo wdzięcznym obiektem zainteresowania nawet wśród tych, którzy ograniczają te fascynacje tylko do chwilowego pobytu nad morzem.

Mamy w Świnoujściu najwyższą w Polsce i jedną z najwyższych świecie, ale najstarsza znajduje się w hiszpańskiej La Coruni (pamiętająca czasy Cesarstwa Rzymskiego). Najwięcej ich jest w USA, ale kilkaset (przeszło 300) w ciągu zaledwie 85 lat zbudowała Francja. Latarnie morskie.

Piotr Oleksy w niewielkich formatowo „Odłamkach gwiazd” zawarł chyba cała prawdę o fenomenie latarń morskich, obiektów fascynujących architektów, ludzi morza, pisarzy i muzyków. Jako mieszkaniec wyspy Wolin ma ich w swoim najbliższym otoczeniu – po polskiej i niemieckiej stronie – kilka. Każda inna – architektonicznie i historycznie – i też każda z nich stała się pretekstem do innej opowieści. Wgłębia się Autor w literaturę, historię dotyczącą latarni nie tylko tych polskiego i europejskiego wybrzeża, ale też odwołuje się do swoich doświadczeń, bo obok cytowanych książek, są i jego opowieści, jego wspomnienia i jego emocje.

Latarnie, takie jak je dzisiaj znamy, to wynalazek XIX-wieczny. Wcześniej były to zupełnie konstrukcje, inna filozofia rozpalania ognia na brzegu towarzyszyła miastom i krajom inwestującym w te urządzenia. Dzisiejszymi zarządcami polskich latarni są urzędy morskie, ale setki lat temu byli nawet prywatni inwestorzy i kupcy. 

Mało kto wie, że Shakespearowski „Hamlet” powstawał w duńskim Helsingorze, na granicy ze Szwecją, że najstarszą polską latarnią jest powstała w 1822 r. w Rozewiu, najmłodszą Gdańsk Port Północny (1984), a ta w Świnoujściu jako jedyna w Polsce emituje dwie barwy światła – białe w stronę morza, a czerwona w stronę toru wodnego ze Szczecina.

Latarnie są natchnieniem dla różnych artystów właściwie tak długo, jak istnieją, a jeden z nich, Tom Sherbourn, bohater książki „Światło między oceanami”, w listach do ukochanej latarnie porównywał do gwiazd na niebie: „Tak właśnie postrzegam latarnię: jak odłamek gwiazdy , który spadł na ziemię i który po prostu świeci. Latem, zimą, w czasie pogody i niepogody. Ludzie mogą na niej polegać”.

Nie jest to wyczerpujące źródło informacji o latarniach, ale też „Odłamki” nie miały takiej ambicji. Pasuje za to idealnie do tego, by być wspaniałą inspiracją do samodzielnych poszukiwań, wypraw po polskim wybrzeżu i poznawaniu historii samych latarni i latarnianych okolic.


[19] Piotr Oleksy, Odłamki gwiazd. Podróż do latarni morskich, Dom Literatury, Łódź 2024




Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura