41 obserwujących
105 notek
117k odsłon
  1061   0

Rzeczpospolita kwiatów: śpiesz się kwitnąć (fotowiersz)

 

Cz. I-II z 5

Ponanoszona laserunkiem

smug światła ranka dymu mgły i powplatana

w zielone wciąż osnowy drzew listowia

 

postać jesieni zachęca do naśladowania

ciągnięcia swego wątku

Śpieszcie się kwitnąć, jakiekolwiek były

są powody

waszego niekwitnienia

 

I

 

Jesteś tym bladym wilcem, co dopiero wniesiony do pokoju,

rozkwitnie, kiedy całe lato słabo rósł męczony przez szkodniki?

 

To nic, że nie okażesz się szlachetną ipomeą tricolor,

której przesławny niebu równy błękit czczą peany.

 

A nawet jeśli będziesz bardziej niepozorna niż okazy

zdrowo różowe – pilnie tak pielęgnowane

– one przekwitły i zostały w zimnie.

 

 

Czy jesteś tą trzykrotką Andersona, co zakwitła wprawdzie

nazajutrz po zasadzeniu w nowe miejsce, lecz niestety

w sierpniu, gdy czereśnia już gubiła liście.


Będą o tobie śpiewać fotowiersze

zdumieni anatomią twej korony

i luminescencją słupków.


 

 

Czy jak odętka wirginijska przybyłaś z zawiązkami

kwietnych kłosów na trzech badylkach?

Pomału się rozwiniesz i zakwitniesz na modłę naparstnicy

– tak się pyszniła a już teraz nikt jej nie pamięta

– albo jak bujna krwawnica, która dopiero co się zeschła.

Dolne dzwoneczki waszych kłosów więdną, gdy górne są w zawiązkach.

Nie mają twoje  gracji dzwonków naparstnicy, są drobniejsze.

Szczerzysz czarne zębiska z rozdziawionych mordek;


Lecz masz tak wzruszające czółka wypukłe jak na łbach delfinów.


Te poszarpane gęby nie umywają się do równych

naparstków twej sąsiadki


ale to drobiazg – pokaż tylko krzyżowy plan rozkładu

tych kieliszeczków w piramidowym kwiatostanie.


 

 

Hyzopie mogłeś sobie dalej dziko rosnąć

Lecz obca ręka cię zabrała z polnej ścieżki między wsiami.

Ten ktoś wiedział tylko w przybliżeniu jak wyglądasz,

Ale pamiętał z lektur słowa psalmu

Pokropisz mię Panie hyzopem a ubielon będę.


 

Pąki różowe, a starsze kwiatki masz ciemniejsze.

Małe dzwoneczki nie są widowiskowe,

jak zresztą cały ty – kudłaty trochę, niski, niepozorny.

Dopiero gdy ci się dokładnie przyjrzeć

pozwalasz się podziwiać.


 

II

 

Zły ogrodniku, twoje

skąpienie trosk przed zimą

twoje wiosenne zaniedbanie

sprawiły że odżycie

po katorgach mrozu

tak było trudne, i dopiero teraz

clematis The President rozpiął liany

i na tło nieba rzucił fiolet koron.


 

Teraz: gdy już przekwitły dawno inne klematisy


 

i tylko dzikie wino

spada i spływa z sosen

płaszczami warkoczami girlandami

i rozpryskuje się czerwienią

podłużnych kropel

które ścina chłód

które zrywa i zabiera wiatr.


 
Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale