Blog
Światy języka
Andrzej Dąbrówka
Andrzej Dąbrówka Prof. IBL PAN - mediewistyka,
40 obserwujących 105 notek 106456 odsłon
Andrzej Dąbrówka, 12 lutego 2012 r.

Poeta martwi się o Polskę

809 12 0 A A A

 

Który na zgubę rzeczypospolitej
Podarki bierze

– Jan Kochanowski,

Odprawa posłów greckich

 

Andrzej Dąbrówka

Poeta martwi się o Polskę

 

Zaskakująco ponure są prognozy dla Polski rozważane przez rozmówców dialogu prozą Wróżki  [=wróżby]. Napisał go młody Jan Kochanowski kiedyś podczas wojny siedmioletniej toczącej się w latach 1563-1570 o podział Inflantów i władzę na Bałtyku (tzw. I. wojna północna). Walczyło między sobą kilka państw – niektóre wspólnie z Polską, albo przeciw Polsce.

 

 

Zwierzchnia przyczyna jest gwałt lubo nieprzyjaciel postronny. /-- Co sie postronnych nieprzyjaciół tycze, nikt nie jest tak tępy, żeby nie baczył, między jakiemi sąsiady siedziemy, i co za niebezpieczeństwo stąd nad nami wisi. [C3v]

 

 

Mimo wszystko nie w zagrożeniu zewnętrznym widział Poeta największe niebezpieczeństwo dla państwa. Choć mniej oczywiste od zewnętrznych, to przecież gorsze są wewnętrzne spory – często błahe, przelotne i wielopostaciowe, więc trudniejsze do rozpoznania. A ponieważ są rodzime, nie jawią się jako wrogie i trudno je od razu uznać za niszczące.

 

 

Wnętrznych [przyczyn] zda się być więcej, ale wszystkie niemal, jako strumienie do głównej rzeki, tak do niezgody się ciągną, za którą rzeczypospolite niszczeją. Bo w rosterku albo sama od swych [wewnętrznych] sił rzeczpospolita upaść musi, co się Rzymskiej dostało: albo w nieprzyjacielskie ręce przyjdzie, jako Grecja za niedawnych lat.

 

Kontekst wojen zewnętrznych stwarza proste widoki i wybory: obrona, atak i pokonanie przeciwnika. Za to cios domowej niezgody odczyta Kochanowski jako wprost zabójczy. Dialog prognostyczny Wróżki identyfikuje tę niezgodę dwojako: wadliwość prawa i podział religijny.

 

Bo wiara i prawo () ku jednemu kresu ciągną, to jest, ku utwierdzeniu i beśpieczeństwu rzeczypospolitych: a kto jedno z tych gwałci, ten jednako rzeczypospolitej szkodzi.

 

 

 Podsumowując być może próby ustanowienia narodowego kościoła polskiego wzorem protestanckich monarchii zachodnich, z czego Zygmunt August zrezygnował w 1564 roku, Kochanowski konkluduje przeciwko różnowierczości:

 

 

kiedy wszyscy jednostajnie Boga wyznawać i słuchać będziem, tedy nietylko dusznego błogosławieństwa, wedle obietnic nam uczynionych dostąpim, ale i rzeczpospolitą, co za zgodą idzie, mocną i obronną na tym świecie sobie i swym potomkom postanowim.

 

Była to decyzja podyktowana nie rozważaniami teologicznymi, ale względami politycznymi, może nawet wbrew pewnym sympatiom protestanckim. Nietrudno było przeczuć, że kraj podzielony religijnie w ówczesnej rzeczywistości bardzo słabnie.  

 

Jedność religijna mogła ograniczyć „rosterk” polityczny osłabiający państwo uwikłane w skomplikowaną wojnę siedmioletnią. W jej zamęcie brało udział kilka państw w zmieniających się sojuszach, i stąd trudno wyróżnić jednoznacznie czarne charaktery. Na głównego przeciwnika naturalnie jednak wyrastał ambitny i agresywny pierwszy „car Wszechrusi” – Iwan Groźny, z którym nasz Poeta dzieli imię i te same lata życia (1530-1584).

Znamiennym dowodem bezwzględności polityki Iwana, a jak wiemy także jego następców, było ujawnienie w 1564 roku tajnych zwolenników Moskwy, a nawet siatki jej płatnych agentów działających w Inflantach objętych wojną.

Być może echo tego epizodu odnajdzie się w Odprawie posłów greckich. Na samym początku uskarża się tam Antenor, że Parys kupuje sobie zwolenników, aby tak zdobyć większość w radzie królewskiej. Oskarża go, że dla ratowania swojej nieczystej sprawy będącej zarzewiem wojny z Grecją korumpuje senat podarkami, przez co naraża rzeczpospolitą trojańską na zgubę. Korupcja sprawia bowiem – mówiąc słowami piosenki Jacka Kaczmarskiego – że „swój może też być wrogiem”.

Jana Kochanowskiego troska o „Rzecz Pospolitą” nie wynikała z etnicznych uprzedzeń, był zwolennikiem „obojga narodów”, czyli wielonarodowej unii polsko-litewskiej, a w okresach elekcji po śmierci Zygmunta Augusta nie wołał o rodzimego Piasta, wolał kandydatów z obcych krajów, którzy nie mówili po polsku, proponował nawet najmłodszego carewicza albo syna cesarza niemieckiego.

Tło ówczesnych wojen oraz napięć i rozdarć wewnętrznych pozwala w nieco innym świetle przedstawić wymowę Odprawy posłów greckich, tragedii napisanej pod koniec 1577 roku, kiedy trwał już kolejny najazd cara Rosji na Inflanty, a wystawionej na początku 1578 roku, kiedy do Moskwy udawało się polskie poselstwo. Ta wojna polsko-rosyjska miała potrwać 5 lat, zakończył ją dopiero Stefan Batory pokojem w Jamie Zapolskim (1582).

 

 

 

Nie wiedział trojański królewicz Parys, że nagroda od boskiej Afrodyty będzie tak kosztowna. Mało to boski wyczyn, by rzecz wprawdzie cenna, ale dość powszechnie się przydarzająca, jaką jest wzajemna miłość kobiety i mężczyzny, wymagała okupienia taką hekatombą przestępstw, wymuszeń, zbrodni wojennych i zagłady państwa. A wszystko w imię mrzonki, jakoby dało się ustalić, komu należy się tytuł „najpiękniejszej kobiety świata”. Na pewno mrzonki, skoro urodziwe boginki same nie umiały się rozeznać, która z „nieśmiertelnych twarzy” lepsza od drugiej i zdały się na „uznawcę” nie boskiego, ale „śmierci podległego”, jakby wśród męskich Olimpijczyków zabrakło stosownych kompetencji.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Staram się robić tylko to, czego nikt inny nie potrafi, a ktoś powinien.

Ten blog jest zakończony. Powody są podane w komentarzach do ostatniej notki, ukrytej przez Administrację.

Od 6 sierpnia 2012 działa nowy blog w innym miejscu.

. free counters

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Autor Panie Pawle, wiele sobie obiecuję po Pana wejściu na drogę reportażu. Użyteczność...
  • @NAVIGO Nazwałem tę perłę „navigo”. Choć jest cokolwiek barokowa w kształcie, to w tej...
  • @KONSERWATYSTKA Sundavilla

Tematy w dziale Kultura