Zastanawiam się, nad problemem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jestem kibicem i bardzo mi leży dobro tego sportu. Ostatnio nie działo się najlepiej wokół tej dyscypliny, więc czas na dokonanie zmian w samym centralnym punkcje tego organizmu. Jest nim Móżdżek, czyli siedziba PZPN, w Warszawie. Nie mogę nazwać go Mózgiem, ponieważ zdrowy i logicznie myślący organ nie powinien dopuścić to takiego stanu ciężkiej choroby. Natomiast Zarząd PZPN nie był wstanie odpowiednio i w odpowiednim momencie dobrze zareagować, pewnie, dlatego, że już był bardzo zainfekowany.
Niedzielny zjazd delegatów myślę, że znów nic nie zmienił. Nawet nie został przez delegatów zaproponowany wniosek o wotum zaufania dla zarządu głównego i ewentualnej próby odwołania Prezesa wraz z jego zastępcami z wykonywanej funkcji w związku. No, ale jak spróbować przeprowadzić, aż takich radykalnych zmian wobec swych kolegów? Przecież Panowie sobie nie będą zamykać drogi dalszej kariery dzięki układom, jakie panują w związku.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sam szef związku pan Michał Liskiewicz nie widział na początku afery korupcyjnej zaistniałego problemu. Mówił nawet, że nic się nie stało. Dopiero po spektralnych aresztowaniach znanych osób oraz dzięki ujawnienia różnych nagrań przez media nie zależne, jak na przykład dzięki TVN24. Michał Liskiewicz musiał przyznać się, że jest olbrzymi problem w piłce nożnej. Na ostatnim niedzielnym zjeździe zwany już przez media „korupcyjnym” Prezes Liskiewicz musiał przeprosić kibiców oraz podać datę swej dymisji. Chociaż znając obliczę tragedii, jaka stała się w polskim footbolu Michał L. uważam, że powinien podać się natychmiast do dymisji. Jednak nie robiąc tego pokazał gdzie ma wszystkich fanów. Odraczając odwołanie go z funkcji, aż do połowy września widać, że nie widzi jednak pan prezes swojej winny lub będąc aktywnym członkiem zarządu chce coś ukryć, zataić przed odejściem z stanowiska. Uważam tak, ponieważ wydaje mi się śmieszne stwierdzenie, że nie może teraz tego zrobić (podać się do dymisji), ponieważ polska obecnie weszła w najważniejsze fazy budowy stadionów oraz załatwiania wszystkich spraw międzynarodowych związanych z organizacją mistrzostw europy w Polsce (06.2012).
Uważam, że faktycznie Polski Związek Piłki Nożnej ma dużo obecnie roboty, aczkolwiek, czym szybciej odbędzie się zmiana w tym organie tym będzie lepiej dla polskiego footbolu. Ponieważ obecny zarząd PZPN-u więcej obecnie szkodzi, niż robi dobrze. O tym już wiedzą wszyscy.
Dlatego trzeba we wrześniu wybrać nowe władze. Wiem, że tych władz nie może wybrać zwykły obywatel. Jednak możemy spowodować nacisk na włodarzy ich biznesu (mam na myśli delegatów PZPN i zarząd) i musimy to zrobić. 14 września 2008 roku muszą zostać odwołane osoby dotychczas pełniące funkcje w krajowym związku piłki nożnej. Jednak bez nacisku mediów i polityków oraz nas samych delegacji związani od lat z nieczystym mafijnym układem nie wykona tego! Muszą nas czuć! Następnie mocne zmiany muszą odbyć się we wszystkich województwach. Takie kroki spowodują ukrócenie układów w związku. Kolejnym ważnym krokiem jest wymiana wszystkich sędziów z pierwszej i drugiej ligi. Na ich miejsce wstawienie arbitrów z lig niższych, którzy nie są podejrzani o korupcję. Analizę taką można przeprowadzić po wnikliwej obserwacji taśmy z niższych rozgrywek. Obserwując oczywiście zachowanie sędziów na zaistniałe sytuacje na murawie.
Jednak zastanawiam się, kto tych zmian by miał dokonać? Na pewno nie panowie, którzy są obecnie związani z PZPN-em. Dlatego trzeba sięgnąć po znane autorytety nie związane z piłką nożną. Szukając takich osób stawiam na: Kazimierza Marcinkiewicza lub Janusza Polikota.
Dlaczego?
Ponieważ ten pierwszy był premierem polski i jestem przekonany, że nie pozwoli na związanie się w układy korupcyjne. Świetnie potrafi się znaleźć w każdej sytuacji. Jego wizerunek jest już rozpoznawalny w europie. Więc doskonale ułatwi nam kontakty z UEFA oraz FIFA. Taki człowiek jest potrzebny PZPN.
Następnym moim kandydatem jest Janusz Polikot (poseł z ramienia PO), ponieważ jest to rozrabiaka polityczny, który potrafi walczy o swoje przekonania. Nie patrzy na to, co powiedzą jego koledzy i koleżanki z sejmowych ław. Taki człowiek jest potrzebny na oczyszczenie brudnej polityki wewnątrz związku PZPN. Jestem przekonany, że pan Janusz nie będzie bał się na zjeździe powiedź STOP swym nowym kolegą , jeśli zauważy nie jasną sytuację związaną z piłką nożną.
Zrozumiem osoby, którym nie spodoba się moja notatka, a szczególnie moje propozycje na nowych kandydatów. Jednak uważam, że sytuacja zmusza nas, aby wprowadzić do związku politykę na pewien czas, aby wreszcie naprawić to, co zostało zepsute w piłce przez wiele lat. Ktoś powie, że polityka jest brudniejsza od tych małych spraw PZPN. Jednak ja na to odpowiadam: że politycy będą chcieli się promować, a naprawa tak ważnej sprawy dla polski jak piłka nożna jest najlepszą reklamą. Dlatego postawmy na polityka, który będzie bał się nagonki medialnej.
Wielkim błędem będzie pozwolenie społeczne powołanie tych samych ludzi, co obecnie kręcą się wokół PZPN-u. Uważam, że takie nazwiska jak Jan Tomaszewski, Jerzy Engel, Grzegorz Lato, Zbigniew Boniek, Zbigniew Koźmiński czy wymieniany przez media Henryk Kasperczak nie są dobrymi rozwiązaniami, ponieważ są to osoby, które przecież biorą udział w tym całym procederze od lat. Na przykład Jan Tomaszewski legendarny bramkarz, który zatrzymał Anglię. Według mnie chodzi i rzuca słowami na wiatr. Krzycząc na Liskiewicza, chroni inne pozostałe grupy, które przecież też są nie czyste. A powodem ataków na Prezesa PZPN jest, jakiś konflikt sprzed lat. Słuchając wypowiedzi i ataków na inne osoby pana Tomaszewskiego osobiście uważam, jako Terrorystę samego siebie.
Jerzy Engel, były selekcjoner Polskiej Reprezentacji, który pojechał z chłopakami na wycieczkę do Azji na mistrzostwa świata. Udowodnił jak łatwo wejść mu w układ. Nie pozwolił jechać na mistrzostwa innym lepszym piłkarzom. Oprócz Tego nie jednokrotnie bronił na czasie antenowym Michała Liskiewicz, no może odpuścił swym poglądom w momencie kiedy został odwołany z funkcji narodowego selekcjonera.
Zbigniew Boniek, piłkarz i były członek zarządu PZPN. Dzięki układom w PZPN-ie został powołany na selekcjonera po dymisji Engela.
Pewnie teraz wielu ludzi pomyśli, że obrażam narodowe autorytety sportowe. Jednak taka Szanowni Państwo jest prawda. Cały ten nas ulubiony sport jest wielkim układem i będzie ciężko zrobić porządek, ponieważ musimy wywalić mocno znanych działaczy z tego układu. Z układu, który mocno się wspiera i tak łatwo nie podda się.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)