Osobiście uważam, że mamy niezła reprezentację, niestety suma umiejętności wszystkich piłkarzy nie da zwycięstwa. Zwycięstwo daje gra zespołowa a z tą u naszych chłopaków jest tak sobie. Bynajmniej nie jest to wina trenera Smudy, albo jedynie trenera Smudy. Umiejętności nabywa się podczas intensywnego indywidualnego treningu, spotkania na „kadrze” mają zespolić te umiejętności a sparingi i mecze oficjalne muszą być traktowane na 100% poważnie. Jeśli przy braku czasu co jakiś czas gra tylko kadra ligi polskiej, albo przeciwnik przysyła reprezentację rezerw to takie zgrupowania i trening nie ma większego sensu. Obarczam za to winą PZPN, czasami zachowanie PZPN przypomina cyrk Monty Pythona z tym , że orginał był o wiele śmieszniejszy.
Nie wierzę, żeby Błaszczykowski, Lewandowski czy Piszczek nie potrafili „gryźć” trawy gdy potrzeba ( w końcu nie za piękne oczy wybrano Piszczka do jedenastki sezonu Bundesligi). Francuzkie wojsko zaciężne w postaci Obraniaka (jakby nie było mistrza Francji), czy Jelenia i Dudki z Auxerre to też nie w kij dmuchał. O bramkarzach nie będę wspominał bo chłopy na schwał. Kilku chłopaków z polskiej ligi i można zrobić drużynę na dobrym -średnim europejskim poziomie. Tylko czy ktoś się znajdzie, kto tchnie w chłopaków ducha, tak jak Klopp w chłopaków z Dortmundu. Niestety trener Smuda jest zbyt spolegliwy wobec szczególnie PZPN, ale też wobec piłkarzy. Kłopoty wychowawcze mieli od wieków trenerzy kadry Anglii a jak grali to można było palce lizać.
Wreszcie to co się dzieje w promocji Euro2012 to jest klapa i tu rację ma Boniek, kibic jest 12 zawodnikiem, więc dobrze gdyby drużyna, ale i PZPN pamiętały, że głównymi ich pracodawcami są kibice i nie ma co się na nich obrażać, lecz grać tak byśmy w nich uwierzyli.


Komentarze
Pokaż komentarze