konserwa1 konserwa1
200
BLOG

Piramida rozwoju czyli o polskim sporcie i nauce

konserwa1 konserwa1 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Wszyscy bardzo byśmy chcieli, aby nasi sportowcy odnosili sukcesy. Chcielibyśmy mieć wspaniałych naukowców, którzy są liderami innowacyjności i ocierają się o nagrody m.in. Nobla. Jednak jakoś to w naszej ojczyźnie nie działa. Obserwując kraje, które osiągają sukcesy w obu dziedzinach aktywności ludzkiej wydaje się, że działa tam „piramida pozytywnego doboru ludzi”. Na czym polega ta piramida. W sporcie to wygląda tak, że wielu ma możliwość uprawiania danej dyscypliny, są boiska, jest sprzęt są trenerzy wreszcie organizowane są zawody sportowe. Najlepsi awansują zaczynają rozwijać się na wyższym poziomie, lepsi trenerzy, lepsze warunki, stypendia, ale i większa odpowiedzialność z drugiego poziomu najlepsi awansują dalej na trzeci poziom, potem na czwarty i wreszcie na najwyższe piętro piramidy. Na najwyższym piętrze są największe pieniądze, ale i największa odpowiedzialność (np. były mistrz nie jedzie na olimpiadę, jeśli wie, że nie osiągnie przyzwoitego wyniku – po prostu obciachem jest przegrana jeśli się prezentowało już odpowiednio wysoki poziom). Niestety w sporcie, żadne z tych pięter piramidy nie działa, bo nie ma ani chęci (szkoły, związki sportowe itp), ani pieniędzy (sponsorzy i państwo) więc sport jaki jest taki jest. Najczęściej sukcesy wykuwane pod mostem lub w remizie strażackiej. Gdzie się podziały SKSy, AZSy, LKSy. Nie wystarczy zbudować orliki, trzeba młodzież zorganizować i zachęcić.

Podobna piramida dotyczy polskiej nauki, z wielu naukowców i instytucji badawczych powinno dobierać się tych najlepszych i budować centra wiedzy (może taką dolinę krzemową). Czy istnieje coś takiego jak awans naukowy, czyli przeprowadzka z jednego gorszego ośrodka do tego lepszego a później tego najlepszego. Nie bo często naukowiec przywiązany jest jak chłop pańszczyźniany do swojej uczelni, robi w niej swoje kolejne stopnie, ale nie ma szansy przenieść się i np. pracować w najlepszym zespole. Z czego to wynika, przede wszystkim z finansów czy można porzucić dom na prowincji, żeby np. w Warszawie kupić małą kawalerkę, albo przynajmniej ją wynająć?? Nie ma szansy, aby działała taka piramida w nauce w naszym kraju.

Taka piramida działa w USA i wielu innych krajach i przynosi rezultaty. Czy nas, niemal 40 mln kraj, nie stać, żeby coś takiego zorganizować??? Czy jedynym awansem musi być emigracja?

konserwa1
O mnie konserwa1

Wiem, że nic nie wiem te dewiza przyświeca mojemu życiu. Ważne jest to szczególnie w pracy naukowo-dydaktycznej. Pokora jest jej istotnym elementem. Jednak lubię prostować pewne mity, które powszechnie panują np. że nie można być katolikiem w życiu zawodowym, że człowiek ma jakikolwiek wpływ na klimat, że nie można prowadzić biznesu bez oszustwa. Moimi idolami są: Władysław Grabski, Eugeniusz Kwiatkowski, Dezydery Chłapowski, Hipolit Cegielski oraz Jan Paweł II

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości