W ostatnim tygodniu w Polsce gościł zespół Glenn Miller Orchestra. Prawda, że nazwa brzmi znajomo, jednak poza nazwą wszystko było raczej wyrobem "czekoladopodobnym". Zespół zawitał do nas z kraju tulipanów. Niesprawiedliwym byłbym, gdybym napisał, że przy muzyce Millera nawet serwowanej przez Holendrów źle się bawiłem. Mnóstwo ludzi zapłaciło i bawiło się dobrze. Glenn Miller zasłynął z adaptacji muzyki Gershwina. Pomyślałem, że może zagadnę o ten rodzaj muzyki moich studentów z kilku lat Ochrony Środowiska. Liczyłem się z tym, że Orkiestry Glenna Millera nikt nie zna i nie pomyliłem się. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie, że 99,9% studentów Uniwersytetu nie wie kto to jest George Gershwin. Jedna osoba nieśmiało powiedziała, że muzyk o kompozycjach tego autora już nikt nie miał pojęcia. Wracam do tytułu tej notki. Po teście przeprowadzonym na statystycznie istotnej liczbie studentów stwierdziłem: cośmy zrobili z naszym podstawowym i średnim stopniem kształcenia. Coraz mniej przeznacza się godzin na kulturę (kiedyś było wychowanie plastyczne vel plastyka, wychowanie muzyczne vel muzyka) coraz mniej godzin na nauki podstawowe np biologię, geografię i chemię, ktoś połączył w przyrodę. Sami studenci stwierdzają, że ich wykształcenie jest niewystarczające. Drogie Ciała Pedagogiczne tu trzeba rewolucji bo produkujecie półprodukt. Tylko w czasie zaborów i okupacji poziom wykształcenia bywał niższy. Jednak wtedy ludzie starali się nadrabiać ucząc się na tajnych kompletach. Czy dochodzimy do czasów kiedy naszym dzieciom, żeby je starannie wykształcić będziemy musieli fundować tajne komplety (korepetycje). Ośmioklasowa szkoła lat 70tych miała więcej do zaproponowania niż dzisiejsze podstawówka i gimnazjum. Kochani " takie będą Rzeczpospolite jakie ich młodzieży chowanie"


Komentarze
Pokaż komentarze (8)