danielik danielik
804
BLOG

Masowość największym problemem szkolnictwa wyższego

danielik danielik Polityka Obserwuj notkę 0

 

W czasie toczącej się ostatnio debaty na temat szkolnictwa wyższego w Polsce ciekawy głos padł ostatnio w czasie „Poranka Radia TOK FM”.

Mianowicie prowadzący audycję pan Jan Wróbel wypowiedział słowa, które opisują główny moim zdaniem problem obecnego szkolnictwa wyższego: „Uniwersytet działałyby lepiej, gdyby był zamkniętą niedużą społecznością. Dzisiaj mamy za dużo wszystkiego - wykładów, studentów. Wszystkim się opłaca szkolnictwo wyższe na niewysokim poziomie, bo dzięki temu można mieć dużo studentów, dużo zajęć i w prosty sposób dorabiać do pensji. Ten układ się zamknął”.

Właśnie to co w przedwyborczej debacie Bronisław Komorowski opisywał jako największy sukces Polski, czyli ogromna liczba studentów, jest wielkim problemem. W żadnym kraju nie znajdzie się, co roku praca dla kilkuset tysięcy absolwentów. Opowieści o brakach wśród inżynierów też bym odłożył między bajki. Znam wiele osób z literkami mgr inż. przed nazwiskiem, którzy od długiego czasu nie mogą znaleźć żadnej pracy.

Ponadto masowość studiów spowodowała, że każdy w dzisiejszych czasach może zostać magistrem. Wystarczy obecnie zdać maturę (przez jakiś czas nawet tego warunku nie trzeba było spełniać – pamiętna amnestia ministra Giertycha). Jeśli każdy może zdobyć papier z napisem dyplom magisterski, to traci on swoją wartość. Coś co jest masowe traci swoja wartość. Tak jak wartość monety zależy między innymi od wielkości emisji, tak i wartość dyplomu zależy od ilości osób, które się nim legitymują.

Ponadto ten system wszystkim się opłaca. Szkolnictwo wyższe stało się intratnym biznesem. Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne prywatne uczelnie. Wykładowcy zarabiają pracując na wielu uczelniach, a na ich konto trafiają niemałe sumy, a że z naukowców stali się zwykłymi nauczycielami, to taki drobny szczegół. Pracownicy naukowi uniwersytetów, prowadzą mało badań, przez co nasza gospodarka nie jest innowacyjna, tylko zarabiają na chleb jeżdżąc od miasta do miasta, od uczelni do uczelni.

Prace dyplomowe to tylko zużyty papier, bo większość z nich nie ma żadnej wartości. Jednak studentom to się opłaca, ponieważ taką pracę łatwo obronić. Studenci natomiast godzą się na tą niską jakość studiów, ponieważ mają gwarancję pięciu spokojnych i miło spędzonych lat. Ponadto obecny system stypendialny powoduje, że powstała duża grupa licznych „wiecznych studentów”. Stypendia socjalne i liczne zapomogi sprawiają, że przy niedużym wsparciu rodziców lub jakieś dorywczej pracy wielu ze studentów żyje na naprawdę dobrym poziomie, co sprawia, że nie opłaca im się tych studiów kończyć. A ich egzystencję finansują wszyscy pracujący podatnicy.

Ogromna liczba studentów Polsce opłaca się również przez lata rządzącym politykom, ponieważ sztucznie zmniejszała liczbę bezrobotnych i odsuwała problemy bezrobocia wśród młodych w przyszłość, która właśnie nadeszła…

Bez szybkich zmian nasze szkolnictwo wyższe przestanie być szkolnictwem, a stanie się fabryką bezrobotnych, wykształconych, ale bez wiedzy. Czy już dzisiaj tak nie jest!?

danielik
O mnie danielik

Otwarty na rozmowę i wymianę poglądów z innymi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka