danielik danielik
374
BLOG

Zachłyśnięci snem o dobrobycie

danielik danielik Polityka Obserwuj notkę 8

 

W mojej notce http://danielik.salon24.pl/384364,acta-trafia-w-czuly-punkt postawiłem tezę, iż „większość społeczeństwa prawie jak w starożytnym Rzymie pragnie tylko chleba i igrzysk. Tylko dzisiaj chleb ma postać mieszkania na trzydziesto - letni kredyt i dziesięcioletniego samochodu prosto z Reichu, a igrzyska formę tasiemcowych seriali i muzyki (czy to jeszcze można nazwać muzyką), gier oraz filmów, w których, co scenę leje się krew. Niestety w pogoni za dobrami, ogłupieni przez massmedia zatraciliśmy gdzieś głębszy sens naszego życia.”

Wówczas skupiłem się na igrzyskach dzisiaj chciałbym napisać trochę na temat chleba. Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że nasze społeczeństwo zapadło w amerykański sen. Po latach pustych półek, kartek, zachłysnęliśmy się tym pozornym dobrobytem. Niczym Amerykanie chcemy mieć wszystko tu i teraz. Ponadto ciekawi mnie, że wielu ludzi, gdy dostanie jakąś dużą sumę pieniędzy (spadek, wygrana) natychmiast zaczyna ją wydawać. Nie inwestują, nie oszczędzają, tylko spełniają swoje marzenia o luksusie. Kupują samochody jeżdżą na wycieczki itd. A pieniądze mają tą dziwną cechę, że kiedyś się kończą i wtedy rodzą się dramaty.

Zapomnieliśmy, co to znaczy oszczędzać, bo i po co, jak chcesz coś kupić, to kupujesz. Zawsze można wziąć na raty, kredyty też są ogólnie dostępne. Jeśli nie w banku, to jakaś instytucja, że tak to określę, lichwiarska na pewno nam pożyczy.

Oczywiście w wielu przypadkach przeciętni Polacy nie ma innego wyjścia, niż pożyczyć pieniądze. Ceny mieszkań doszły do tak absurdalnego pułapu, że obywatele, nie będący prezesami państwowych spółek, musieliby przez pół życia odkładać, żeby móc nabyć wymarzone mieszkanie. Jednak warto zauważyć, że właśnie łatwość dostępu do kredytów mieszkaniowych spowodowała lawinowy wzrost cen nieruchomości.

Nie od dziś wiadomo, że konsumpcja jest jednym z głównych motorów wzrostu PKB, dlatego rząd również dąży do jej podtrzymania na wysokim poziomie, czego najlepszym przykładem był program popularnie zwany „Rodzina na swoim”. Nasi politycy zdecydowali, że zamiast realizować inwestycji z zakresu społecznego budownictwa czynszowego, lepiej te pieniądze przeznaczyć na spłatę części odsetek od rat kredytu, czyli po prostu dokapitalizować banki, utrzymać popyt na rynku mieszkaniowym oraz pomóc stosunkowo zamożnym obywatelom w spełnieniu ich marzenia o własnym M.

Jednak wielu zapomina, że te kredyty trzeba kiedyś spłacić. Co jakiś czas do massmediów przebija się informacja, że coraz więcej osób ma problem ze spłatą swoich zobowiązań, albo, że coraz więcej osób spłaca je za pomocą zaciągania kolejnych kredytów, co powoduję swoistą spiralę zadłużenia. Ponadto wielu Polaków wpadło w pułapkę kredytu hipotecznego zaciąganego we frankach szwajcarskich.

Ponadto nie tylko obywatele zadłużają się na potęgę. Czyni to również nasz kraj. Jest on coraz bardziej zadłużonym i już teraz, gdyby nie sztuczki magika, znaczy ministra finansów przekroczylibyśmy konstytucyjny próg zadłużenia, względem PKB. Wielka w tym zasługa … unijnych funduszy, które przecież nie pozwalają na realizację inwestycji w całości, a wkład własny zazwyczaj jest finansowany kredytem. Co powoduję, że nasze samorządy również są niezwykle zadłużone, ale mogą się pochwalić, jak wiele unijnych środków udało im się pozyskać, a że wiele inwestycji było zbędnych lub przyniosła niewielkie korzyści, a spłata kredytów mocno obciąża ich budżety. Kto by się takim i drobnostkami przejmował…

Kto ma wątpliwości jak fatalne skutki może mieć zbyt wielka konsumpcja na kredyt niech poczyta sobie o bankrutujących Amerykanach lub losie, jaki spotkał zachłyśniętych pogonią za dobrobytem Greków…

 

danielik
O mnie danielik

Otwarty na rozmowę i wymianę poglądów z innymi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka