danielik danielik
701
BLOG

My kupujemy samochody po 130 tys. Ty pracuj do śmierci

danielik danielik Polityka Obserwuj notkę 3

 

Według Dziennika Gazeta Prawna na jednego wojewodę przypada 17 aut, a na ministra 26 samochodów. Ministrowie nie zważają na kryzys i problemy budżetu i kupują auta za blisko 130 tys. zł. Wojewodowie mają „mniejsze wymagania” i kupują auta średnio za 95 tys. zł (dane obejmują 13 urzędów wojewódzkich)

Dziennik Gazeta Prawna podliczył zaledwie 30 spośród 2,3 tysiąca jednostek administracji rządowej i okazało się, że rocznie wydają one na flotę samochodów 4 miliony rocznie! Rekordzistą jest minister rolnictwa, który od początku swojego urzędowania nabył 14 samochodów za kwotę 1,6 miliona zł. Pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu wywodzący się z tego samego ugrupowania premier Pawlak wolał jeździć Polonezem.

Łącznie sumy wydane na służbowe samochody we wszystkich jednostkach administracji to setki milionów złotych. To niestety tylko ułamek sum jakie z naszych podatków wolną ręką wydają „władcy naszego kraju”. Biurokracja osiąga monstrualne rozmiary. Urzędy przestają się mieścić w budynkach, które zajmowały przez lata, wydziały dzielą się na mniejsze jednostki, co sprawia, że powstają miejsca pracy dla kolejnych dyrektorów i ich zastępców. Premie przyznawane za „ciężką pracę" urzędnikom, czy trzynaste pensję przy ich ogromnej liczbie to również gigantyczne obciążenie dla budżetu.

Ponadto wszyscy ministrowie posiadają grono doradców, gabinety polityczne etc. Szefowie resortów wydają setki tysięcy złotych na tzw. cele reprezentacyjne. Czy w dobie kryzysu stać nas na takie wydatki?

W kraju, w którym brakuję pieniędzy na wszystko, gdzie ludzie umierają w kolejce w oczekiwaniu na wizytę u lekarza specjalisty lub w kolejce do operacji, gdzie rządzący chcą zmusić ludzi do pracy, aż do śmierci , pasożytnicza biurokracja bawi się w najlepsze i wydaje publiczne pieniądze. Ministrowie pławią się w luksusie i śmieją się w twarz naiwnym wyborcom. Wmawiają im, że przecież jest kryzys i społeczeństwo musi zaakceptować trudne społecznie oraz uderzające w najbiedniejsze warstwy społeczne reformy. Szkoda, że w dobie kryzysu nie potrafią dać dobrego przykładu prostym obywatelom. Oni chyba zapomnieli, co oznaczają słowa oszczędność i wyrzeczenia.

Większości Polaków chyba to jednak nie przeszkadza, bo przecież po raz kolejny przyznali spokojne lata u władzy politykom PO i PSL-u i będącym ich politycznym zapleczem urzędnikom. Może wreszcie Polacy przejrzeli na oczy o czym może świadczyć liczba podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. Oby…

 

danielik
O mnie danielik

Otwarty na rozmowę i wymianę poglądów z innymi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka