danielik danielik
782
BLOG

Dlaczego mamy utrzymywać rodzinę Lisów?

danielik danielik Polityka Obserwuj notkę 10

 

Jakiś czas temu obiegła informacja o planowanym powrocie do TVP pani Hanny Lis, wcześniej znanej też jako Hanna Smoktunowicz. Kilka godzin temu debiut tej pani stał się faktem. Podobno żona „największej gwiazdy TVP” , naczelnego entuzjasty polityki polskiego rządu i miłośnika premiera Tuska, Tomasza Lisa (patrz wybór człowieka roku) ma otrzymywać miesięczną pensję w wysokości 30 tys. zł.  

Dla przeciętnego Polaka są to pieniądze niewyobrażalne. Ponadto warto zauważyć, że pani Lis otrzyma to wynagrodzenie za poprowadzenie 10 wydań Panoramy, czyli de facto 3 tys. za występ (tak, wiem, że praca prezentera nie ogranicza się do przeczytaniu paru stron tekstu).

Oczywiście spotkało się to ze słusznym sprzeciwem Związku Zawodowym Pracowników Twórczych TVP Wizja. Rzecznik związku tłumaczył, że szeregowym pracownikom TVP płacę są obniżane, a pracownicy administracyjni zarabiają średnio (1,5-1,8 tys. zł.), a tu nagle zapada decyzja o zatrudnieniu nowej prezenterki i przyznaniu jej gwiazdorskiego kontraktu.

Zarząd stacji twierdzi jednak, że to świetna inwestycja w wizerunek TVP. Jest to o tyle kontrowersyjna teza, że pani Lis od kilku lat nie pojawiała się w telewizji. Jej powrót będzie, więc bardziej jej szansą na przypomnienie o sobie, niż szansą TVP na poprawę wizerunku.

Jeśli Telewizja Polska potrzebowała nowej prezenterki to czy nie lepiej byłoby zorganizować konkurs i wybrać najlepiej zapowiadającą się kandydatkę. Koszt byłby o wiele mniejszy. Ponadto przez lata to TVP kreowała „gwiazdy” wśród prezenterów, takie, jak np. Tomasz Lis, Kamil Durczok, Jolanta Pieńkowska, które później robiły karierę w stacjach komercyjnych. Sama pani Lis swoją przygodę rozpoczynała od prowadzenia Teleexpresu.

Kwota 30 tysięcy miesięcznie to pewnie i tak niewielka kwota w porównaniu z zarobkami jej męża, których jednak TVP nie chce ujawnić! To jest skandal, że państwowe instytucje bronią dostępu do takich informacji obywatelom. Wiadomo, że w 2008 roku prezenter ten zarabiał za jeden odcinek swojego programu 20 tysięcy zł. Ponadto jego firma za produkcję każdego odcinka otrzymywała kwotę ponad 90 tys. zł., z czego ponad 12 tys. zł. było czystym zyskiem. Sam zainteresowany twierdzi, że obecnie jego dochody są o wiele mniejsze.

Zastanawiam się czemu władze TVP wymyślają kolejne sposoby, które miałyby zmusić Polaków do płacenia abonamentu , czyli przymusowej opłacie, która finansuje utrzymywanie tej telewizji? Dlaczego próbuję się zmusić wszystkich Polaków, żeby płacili za coś z czego wielu, z uwagi na poziom przez TVP reprezentowany po prostu nie korzystna. Dlaczego szeregowi pracownicy TVP boją się o swoją pracę, obniża się im płacę, a zatrudnia „gwiazdy”. To w końcu są te oszczędności w TVP, czy ich nie ma? Dlaczego ci, którzy obecnie płacą abonament, a są to w większości osoby starsze mają utrzymywać rodzinę Lisów?

danielik
O mnie danielik

Otwarty na rozmowę i wymianę poglądów z innymi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka