Olsztyn jest najlepszym przykładem miasta, gdzie inwestycje robi się bez ładu i składu, gdzie wszystko, co ma być lepsze, wcale lepsze nie jest, a no to wszystko z naszych podatków wydajemy miliony zł.
Ostatnim przykładem jest budowa bus pasów, która planowo ma się zakończyć w maju 2013 roku! A mają one być częścią wielkiego projektu, wartego 400 milionów zł, który można by nazwać „Przywróćmy na ulicę Olsztyna tramwaje, które kiedyś zdemontowano”. Wczoraj zamknięto jedną z jezdni, w często uczęszczanej przez mieszkańców Olsztyna ulicy Warszawskiej, która nie dość, że jest drogą wylotową w kierunku stolicy, to jeszcze prowadzi do Kortowa, będącego siedzibą Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego. Co ciekawe ta ulica była stosunkowo niedawno przebudowywana. O ile dobrze pamiętam było to jakieś pięć lat temu i trzeba przyznać, że zmiany, które zostały wprowadzone, zmniejszyły problem korków w tym miejscu. Zastanawiam się, czy teraz drogowcy będą kuć niedawno położony asfalt i chodniki, żeby wprowadzić bus pasy?
Kolejnym etapem ma być wyłączenie z ruchu części ulicy Niepodległości. Co prawdopodobnie doprowadzi do paraliżu komunikacyjnego miasta. Dlaczego wprowadza się je na ulicach, gdzie autobusy nie stały nigdy w jakiś wielkich korkach? Przecież i tak na drodze, gdzie, co 100 metrów znajduję się sygnalizacja świetlna czas przejazdu autobusem nie ulegnie radykalnemu zmniejszeniu? Czy dla tych kilku minut warto na długi czas zakorkować miasto i wydać miliony zł? A jeśli jednak warto, to czemu tą inwestycję rozpoczęto teraz, czyli tuż przed zakończeniem roku akademickiego, gdy ruch na tych ulicach osiąga swoje apogeum?
Czy fakt, że Unia Europejska dopłaca do tej inwestycji jest wystarczającym powodem do jej przeprowadzenia? Dlaczego dąży się do zakorkowania najważniejszych arterii komunikacyjnych miasta? Być może władze Olsztyna chcą jak najbardziej uprzykrzyć życie kierowcom i zmusić ich żeby przesiedli się do komunikacji miejskiej. Tylko, że same bus pasy nie zmienią nagle jakości tej komunikacji w naszym mieście. Myślę, że wprowadzeni bus pasów nie dość, że na długi czas sparaliżuje najważniejsze arterię komunikacyjne miasta, pochłonie miliony, to jeszcze pożytek z nich będzie podobnie wielki, jak ze słynnej „Zielonej fali”, o której wszyscy słyszeli, a krąży legenda, że nawet podobno ktoś kiedyś ją dostrzegł.
Rozumiem argumenty, które kiedyś przedstawiali pracownicy olsztyńskiego ZKM, że problemów komunikacyjnych Olsztyna nie da się rozwiązać tylko poprzez poszerzanie ulic i budowanie nowych parkingów, ponieważ liczba samochodów rośnie w zbyt szybkim tempie, dlatego trzeba, uprzywilejować komunikację miejską, tak, aby nie opłacało się jeździć własnym samochodem. Tylko, że budowa nowych parkingów jest ciągle w planach, bilety autobusowe diabelsko drogie, obecny system sprzedaży biletów uniemożliwia przesiadanie się z jednego autobusu w drugi, chyba ,że posiada się bilet sieciowy. System ścieżek rowerowych to jakaś abstrakcja, ponieważ większość z nich nagle się urywa i co wtedy ma zrobić rowerzysta? Wziąć rower pod pachę? Czy łamać przepisy i jechać po chodniku? Czy może dostarczyć sobie dawkę adrenaliny i urządzić sobie slalom między samochodami. Chodzenie po tym mieście to również tragedia, czyli podróż, podobnie, jak samochodem od świateł do świateł. Ponadto zamyka się kolejne przejścia bez sygnalizacji, oczywiście dla naszego dobra. Kładek nad jezdnią oraz przejść podziemnych, jak nie było tak nie ma! Może zanim wzięto się za budowę bus pasów należałoby rozwiązać wyżej wymienione problemy?
Kolejnym problemem naszego miasta jest fakt, że odbywa się przez nie tranzyt. Część obwodnicy miasta przebiega 200 metrów od położonego w jego centrum ratusza. Chyba zostało to pomyślane po to by przejeżdżający przez nasze miasto przy niewielkim nadłożeniu drogi mogli sobie obejrzeć słynna olsztyńską ratuszową wieżę oraz stojące przed nim „świecące pały”, które już stały się symbolem Olsztyna. Co najgorsze, przynajmniej na razie na nowej ulicy nie ma odpowiedniej liczby zjazdów, co powoduję, że ulica przy której siedzibę ma wiele magazynów, składów, czy warsztatów samochodowych została odcięta od miasta! Czyli nasze miasto prowadzi unikalna politykę zaprośmy TIR-y do centrum miasta, uprzykrzmy życie jego mieszkańcom. Brawo! Tak trzymać, a wszyscy z tego miasta w końcu uciekną! Urzędnicy zostaną sami, a wtedy problem korków się sam rozwiąże…


Komentarze
Pokaż komentarze (1)