danielik danielik
282
BLOG

Moja miłość do futbolu

danielik danielik Rozmaitości Obserwuj notkę 3

 

W czasie Euro oprócz „okazjonalnych patriotów” narodziła się całkiem spora grupa „znafców futbolu” (celowo pisane przez „f”). Utożsamiają oni polską piłkę z naszą kadrą. A należy pamiętać, że futbol dla wielu Polaków jest ważnym elemenem życia.

Tych pierwszych można poznać po niezwykle gustownych pokrowcach na lusterkach i pięknych chorągiewkach, kupionych w dyskoncie, które po pierwszym deszczu zaczęły się sypać oraz kawałku materiału z reklamą browaru, który podobno jest flagą!? Tych drugich można poznać po tym, że może i potrafią wymienić najlepszych piłkarzy FC Barcelony, czy nawet pierwszą jedenastkę reprezentacji Polski, ale już z dublerami będą mieli problemy. Nie wymienią oni również nawet większości  drużyn, które występowały, w tym sezonie w Ekstraklasie.

Z racji mojego wieku nie mogę pamiętać medali Polaków 1974 i 1982 roku, jednak w piłce zakochałem się jako mały chłopiec, oglądając popisy „Księcia Paryża” Andrzeja Woźniaka, powstrzymującego Francuzów w 1995 roku. Następnie widziałem, jak w ćwierćfinale Ligi Mistrzów rywalizowała Legia z Panathinaikosem. Pamiętam pierwszy międzynarodowe sukcesy pana Smudy, czyli fenomenalny mecz Widzewa w Kopenhadze z Broendby i wiem, że tego meczu w TV nie komentował pan Zimoch. Była to miłość tak wielka, że zamiast wysypiać się na drugi dzień do szkoły po cichu zakradałem się do pokoju, gdzie był telewizor i oglądałem mecze reprezentacji i polskich drużyn.

Później pobieżnie poznałem ten cały piłkarski świat również z perspektywy juniora grającego w rozgrywkach wojewódzkich, bywałem też na meczach seniorskich mojego klubu, który w kilka lat „cudownie” przemierzył ścieżkę od B-klasy do IV ligi. Niestety tam również widać było, że nasza piłka jest strasznie zepsuta. Nie chodzi mi już nawet o to, w jakich warunkach przychodziło nam grać, czy trenować (proszę mi wierzyć, że ani boisko pokryte w całości piaskiem, ani tak krzywe, że trzeba było uważać, żeby sobie nóg nie połamać nie są idealne do uprawiania tego sportu), ale o powszechne patologie. Wystawianie „przerośniętych” o kilka lat piłkarzy było wówczas na porządku dziennym. Wszak liczył się wynik, awans do wyższej ligi, a jak wiadomo „cel uświęca środki” . Oszukiwali wszyscy, więc można było powiedzieć: „Ja oszukiwałem, ty oszukiwałeś, wygrał lepszy”. Jednak młodzi piłkarze od najmłodszych lat uczyli się, jak w nieuczciwy sposób można zdobywać ligowe punkty i odnosić sukcesy.

Również, po latach mam wielkie wątpliwości, czy ten cudowny awans drużyny z mojej miejscowości był rzeczywiście dziełem wspaniałego trenera i piłkarzy, czy nie został załatwiony przy „zielonym stoliku”. Do dziś pamiętam zawodnika drużyny przyjezdnej, który pytał sędziego, za ile kilogramów kiełbasy sprzedał mecz. Przypominam sobie też minę piłkarza rywali, który przypadkowo znalazł się z piłką przed pustą bramką i zastanawiał się, jak ma do niej nie trafić (ostatecznie strzelił w słupek).

Jeśli myślimy o zmianach w polskiej piłce nożnej należy pamiętać, że polski futbol nie kończy się na występach reprezentacji, czy ekstraklasy. PZPN nie jest tylko odpowiedzialny, za stworzenia warunków do treningów naszej kadry, ale także odpowiada za szkolenie dzieci i młodzieży. Istnieją również w Polsce ludzie, którzy, mimo, że nie zostali obdarzeni talentem, uczynili z futbolu ważną część swojego życia. Grają na klepiskach. Wydają swoje prywatne pieniądze, żeby móc realizować swoją pasję. Jeśli ktoś chce obejrzeć piłkarzy grających z prawdziwą pasja i ambicją, niech uda się na mecze naszych najmłodszych zawodników. Tam grają futboliści, nie zniszczeni przez pieniądze, korupcję oraz wszelkie zło polskiej piłki. Im należy się szansa na sukces. Dla nich warto rozbić ten piłkarski beton, a może w przyszłości doczekamy się sukcesów reprezentacji i klubów na arenie międzynarodowej.

danielik
O mnie danielik

Otwarty na rozmowę i wymianę poglądów z innymi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości