J. Piłsudski zdjęty z cokołu
NIE MA JEDNEGO PIŁSUDSKIEGO. JEST DWÓCH PILSUDSKICH: JEDEN PRZED- I DRUGI PO-MAJOWY.
0 obserwujących
14 notek
2616 odsłon
  272   4

Jak J. Piłsudski zrobił Błękitną Armię na szaro

Armia Polska we Francji, bo tak brzmiała jej oficjalna nazwa, jako polska ochotnicza formacja wojskowa została powołana 4 czerwca 1917 r. dekretem prezydenta Francji Raymonda Poincarego.

Żołnierz na wojnie to cytryna, z której się sok wyciska. (J. Piłsudski, Myśli, mowy i rozkazy)

image

Myśl tę wcielił w życie J. Piłsudski w stosunku do Błękitnej Armii generała Józefa Hallera. Poszedł nawet dalej, bo skórkę z owej przysłowiowej cytryny, po wyciśnięciu soku, wyrzucił na śmietnik historii. Armia Polska we Francji, bo tak brzmiała jej oficjalna nazwa, jako polska ochotnicza formacja wojskowa została powołana 4 czerwca 1917 r. dekretem prezydenta Francji Raymonda Poincarego: Tworzy się we Francji na czas trwania wojny armię polską autonomiczną, poddaną pod rozkazy Naczelnej Komendy Francuskiej, a walczącą pod sztandarem polskim. Od niebieskiego koloru mundurów formacja powszechnie nazywana była Błękitną Armią. Uzbrojenie i utrzymanie zapewnił jej rząd francuski. Pierwszym naczelnym dowódcą polskiej armii został francuski generał Louis Archinard – formalnie szef Wojskowej Misji Francusko-Polskiej.

28 września 1918 r., na mocy układu z rządem francuskim, polityczne zwierzchnictwo nad Armią Polską we Francji objął  Komitet Narodowy Polski (KNP), kierowany przez Romana Dmowskiego. Jednocześnie Polacy uzyskali prawo mianowania naczelnego dowódcy, którym został 4. października tegoż roku generał Józef Haller von Hallenburg, przybyły do Francji przez Murmańsk z Rosji. 

Ochotnicy ciągnęli do polskiej armii z całego świata. Początkowo jej szeregi zasilali głównie Polacy służący w wojsku francuskim, jeńcy z armii austrackiej i niemieckiej, niedobitki Bajończyków* oraz żołnierze polscy wcieleni do rosyjskich korpusów ekspedycyjnych walczących we Francji i  Grecji. Na wiosnę 1918 r. dołączyli ochotnicy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady oraz Brazylii (ok. 300 żołnierzy), a nawet oddział kilkudziesięciu osób z… Chin. Korpus oficerski stanowili głównie rdzenni Francuzi, Francuzi polskiego pochodzenia z regularnej armii i Legii Cudzoziemskiej oraz polscy oficerowie z państw zaborczych – Austrii, Rosji i Niemiec.

Trudne do przecenienia zasługi w formowaniu polskiego wojska w Stanach Zjednoczonych położył I.J. Paderewski, który przy każdej okazji optował za jego utworzeniem. Proponował by nadać mu miano “Kościuszko Army”. Sprawa była jednak o tyle skomplikowana, że prawo amerykańskie nie zezwalało na tworzenie na swoich terenach obcej armii. Akcja nabrała dopiero tempa z chwilą przystąpienia Stanów Zjednoczonych do wojny. Na razie  rząd kanadyjski (Kanada należała do Korony Brytyjskiej) zgodził się na przyjęcie do szkoły oficerskiej w Toronto grupy 23 członków Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, którzy później zostali instruktorami w szkole podchorążych w Cambridge Springs w Pensylwanii, a 1 stycznia 1917 r. przybyli do Toronto. Polonia amerykańska ściśle współpracowała z KNP we Francji. Wkrótce też ruszył nabór do wojska. Powstały specjalne komisje, które wyznaczyły 12 Okręgowych Centrów Rekrutacyjnych we wszystkich większych ośrodkach polonijnych, m.in. w Chicago, Milwaukee, Nowym Jorku i Bostonie. Pierwszy obóz zborny powstał w Kanadzie, w miejscowości Niagara on the Lake. Ochotnicy przybywali ze wszystkich stron Stanów Zjednoczonych. 21 listopada 1917 r. obóz odwiedziłI.J. Paderewski i wygłosił przemówienie, które zakończył słowami:  Szczęśliwy jestem, że widzę Was w tym szeregu, bo widzę w tym zapowiedź polskiego zwycięstwa. Ojczyzna żąda od Was wielkich ofiar, ale czeka Was wielka nagroda, bo od Waszego męstwa zależy wolność i niepodległość Zjednoczonej Polski. Idźcie z wiarą w zwycięstwo, a Bóg najwyższy niech wam szczęści i błogosławi.
Obóz szybko się zapełniał i już 28 grudnia 1917 r. pierwsze transporty wojska zaczęły odpływać do Francji. Ostatni polscy ochotnicy opuścili go 11 marca 1919 r. W sumie ponad 20 tys. żołnierzy. Niestety, jak się wkrótce miało okazać, nie zagrzali długo miejsca na ojczystej ziemi, bowiem J. Piłsudski, po wykorzystaniu ich na froncie wschodnim, zapakował ponad połowę na statki (12.5  tys.) i odesłał tam, skąd przybyli.

6 października 1918 r. w Nancy odbyło się uroczyste zaprzysiężenie gen. Hallera na naczelnego wodza polskiego wojska, a słowa przysięgi stylizowane były na ślubowanie Tadeusza Kościuszki na rynku krakowskim w 1794 r.:  Przysięgam przed Panem Bogiem Wszechmogącym w Trójcy jedynym, na wierność Ojczyźnie mojej Polsce jednej i niepodzielnej; przysięgam, iż gotów jestem życie oddać za świętą sprawę jej zjednoczenia i wyzwolenia, bronić sztandaru mego do ostatniej kropli krwi, dochować karności i posłuszeństwa mojej zwierzchności wojskowej, a całem postępowaniem mojem strzec honoru żołnierza polskiego. Tak mi dopomóż Bóg.

 Wielki dzień dla Błękitnej Armii nastąpił 15 kwietnia 1919 r.  Generał Haller wydał rozkaz:  Nastąpiła upragniona chwila wymarszu Armii Polskiej z ziemi włoskiej, francuskiej i amerykańskiej do Polski. Tak, jak lat temu sto, wracamy dziś do Polski, szczęśliwsi niż tamci… Jadą do kraju Dywizje Polskie, stworzone na obcych ziemiach wysiłkiem całego narodu polskiego, a zwłaszcza dzięki dzielności i tężyźnie jego wychodźstwa w obu Amerykach, Północnej i Południowej; dzięki wytrwałej pracy polskich mężów stanu ,jak oto: Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego, dzięki orężnemu czynowi Naczelnika Rzeczypospolitej Polskiej Józefa Piłsudskiego [sic!].


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale