Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
153
BLOG

Koczkodan na szczęście

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Rozmaitości Obserwuj notkę 3

Jakiś czas temu, kiedy jeszcze mieszkałem z telewizorem, oglądałem w ciągu dnia obrady sejmu. Wiem, że to niemądry pomysł. Czekaliśmy jednak na ważne decyzje, coś się tam nadzwyczajnego miało dziać - więc oglądałem. W pewnym momencie pomyślałem sobie: fajnie by było, żeby coś wytrąciło tych debili z równowagi, żeby coś ich zdystansowało, zdjęło z codziennego taśmociągu frazesów i wzajemnych przepychanek. I wtedy akurat kamera przeniosła się na pewną, znaną z dezynwoltury, panią poseł. Nazwiska nie podam, ale kto ją kiedykolwiek widział, rozpozna. Tego dnia wyglądała wyjątkowo swawolnie, nawet jak na swoje możliwości: powiedzmy tak – hamburska dzielnica St. Pauli z początku epoki disco. No fajnie – myślę sobie – element komediowy już mamy, gdybyż to jeszcze madame zechciała zwrócić ma siebie uwagę jakimś niestandardowym zachowaniem np. wycinając hołubce albo chociaż uruchamiając swój, podobny do dźwięku piły tarczowej, głosik. A na żyrandolu… ziew… jak fajnie by wyglądała na żyrandolu… . Trochę jakby przysnąłem, trochę się rozmarzyłem, i oto doznałem satori i tekst utworku był gotowy. Wierszyk do zaśpiewania na melodię Seweryna Krajewskiego „Pogoda na szczęście”. Przepraszam, że dokonałem tak brutalnej parodii pięknego tekstu Agnieszki Osieckiej, ale z olśnieniami się nie dyskutuje.

 

 

Z komuszych sinych błot,

z neandertalskich grot

wyszła sobie posłanka,

rozpięła dół  ubranka

zapadła w sen i śpi.

….

 

Pełna sala dziś w sejmie,

praca to nie przygoda.

Premier mówić chce właśnie,

a tu jak ktoś nie wrzaśnie,

spójrz! na lampie się buja koczkodan!

 

Tyle nudnych głosowań,

kraj jest znów na zakręcie -

a tu nagle koczkodan,

bardzo duży koczkodan,

dość zabawny koczkodan, na szczęście

 ….

 

Tysiąc męczących bzdur
powtarza karny chór.

A każdy z chóru marzy,
że już jest wśród włodarzy,
lecz to jest sen, więc śni.

….

 

Pełno prasy na schodach;

„parę słów panie Pośle”-

a tu znowu koczkodan,

stroi miny koczkodan…,

a jak patrzy na Posła wyniośle.

 

Z mównic leje się woda,

z każdą chwilą jest gęściej -

a tu nagle koczkodan,

znów, zielony koczkodan,

nieuchwytny koczkodan na szczęście.

 

Czy to pan prezes partii,

czy nadęty marszałek –

na nich wszystkich koczkodan,

jak remedium koczkodan

i jak bańka już pęka pyszałek

 

Skąd się wziął, komu służy?

Kto go złapie i kiedy?

Choć w obradach przeszkadza,

(denerwuje się władza),

może małpa wyciągnie nas z biedy?

 

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości