Najlepsza z gazet informuje dziś na swoim portalu internetowym o „starciu”, które miało miejsce minionej nocy w Limanowej. Zerknijmy zatem:
„Po północy […] zebrało się ponad sto osób - Polacy i Romowie.Mężczyźni zachowywali się bardzo agresywnie, mieli przy sobie noże i butelki. […] Obecność funkcjonariuszy trochę ostudziła emocje. Rzucono kilkanaście butelek, doszło też do szarpaniny, ale nikt nie doznał obrażeń”.
Jeśli stu facetów się drze i popycha, to do tej pory to się nazywało kłótnią i miało miejsce w każdy piątek (za wyjątkiem Wielkiego) i sobotę (j.w.), w każdej niemal polskiej miejscowości. Nie jesteśmy z tego dumni, ale cóż robić. Oto Przeciętna knajpa; siedzi w niej stu facetów, każdy ma nóż (i widelec) oraz butelkę, co jakiś czas wybuchają sprzeczki i awantury. Ale skoro tym razem rzecz przybrała „międzynarodowy” charakter, to z pewnością, nawet bez żadnych obrażeń, musiało to być „starcie” i wiadomość dnia.
„Na razie nie wiadomo, co było przyczyną konfliktu”, informuje GW na zakończenie. Nie wiadomo i już.Jak to co? - tradycyjny, wyssany z mlekiem matki, polski antyromizm.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)