Taksówkarze katolickiego miasta Poznania mają być karani za podwożenie gości do domów schadzek. Akcja ciekawa, choć w praktyce pewnie niewiele z niej będzie, bo trzeba by mieć mocną dokumentację procederu, a jakoś słabo wierzę w twarde dowody w tego typu sprawach. Jeśli rzeczywiście takowe się nie znajdą, trzeba by udowodnić taksówkarzowi znajomość zamiarów swoich klientów i rozeznanie w szczegółach lokalizacji lupanarów. Przynajmniej ten drugi postulat jest, w zasadzie, możliwy do spełnienia, wystarczy uczynić tę znajomość obowiązkową i weryfikować ją, co jakiś czas, przy pomocy egzaminów. Zaliczenie „egzaminu burdelowego” byłoby niezbędne do uzyskania koncesji. No bo jak tu ukarać kierowcę, który upiera się, że nic nie wiedział o domu schadzek na ….icza 25, owszem, te na …icza 29 i 30 są mu jak najlepiej znane, ale pod dwudziestym piątym, nie… to wykluczone.
Pomysłodawcy akcji karania taksówkarzy, wedle relacji prasy, bynajmniej nie planują rozszerzyć ją na samych właścicieli przybytków rozpusty. Ci pozostaną bezkarni. Zwłaszcza kary finansowe ominą przebiegłych stręczycieli i bezwstydne damy. Nie godzi się bowiem by władza, a za jej pośrednictwem społeczeństwo całe, czerpało korzyści z cudzego nierządu. Prawo pozwala czerpać je wyłącznie z własnego. Wielu obywateli korzysta przecież ochoczo z tego przywileju, nierząd uprawiając i jak czerpiąc z niego co tylko możliwe. Niekoniecznie jest to nierząd cielesny, częściej duchowy lub intelektualny. Nie wiem czemu, wielu dziennikarzy głównych mediów natrętnie przychodzi mi na myśl w tym kontekście. Taksówkarze wszakże nierządu nie uprawiają, biorą w nim czasem jedynie bierny udział. Ale, Bierny nierząd – to choć nowa, ale całkiem nośna kategoria. Coś jak schizofrenia bezobjawowa. Nierządnika biernego, da się ukarać bez moralnego wstrętu, jednocześnie, jakby od tyłu (bez skojarzeń proszę!) , zachodząc tych czynnych. Martwię się jedynie, że jeśli walka z biernym nierządem rozprzestrzeni się tak, jak to się stało z biernym paleniem w miejscach publicznych, to niedługo nikt nie będzie bezpieczny. Architekt, który zbudował dom schadzek, dostawca wody, chleba i internetu, każdy może podzielić nieszczęsny los poznańskich taksówkarzy.
Polska, jak powszechnie wiadomo, nierządem stoi. Gdzie jednak te złote czasy gdy najpierw rząd PiS-u, a potem PO – w pierwszym okresie swej działalności – nie zajmowały się gospodarką, nauką, wojskiem, ani zasadniczo żadną pracą organiczną. Dzięki temu wszystko jakoś się toczyło, a gospodarka, nauka ani wojsko mimo tej bierności i zaniechań – a może dzięki nim – nie zdawały się wcale chylić ku upadkowi. Złote czasy minęły, a ministrowie Rostowski, Kudrycka i Klich demolują co się tylko da. Parlament zaś produkuje coraz to nowe narzędzia służące do tej demolki, jakby dręczyły go cierpienia gastryczne przechodzące chwilami w konwulsje. Wygląda więc na to, że jeśli faktycznie stoi Polska nierządem, to właśnie tym biernym. Może zatem warto przemyśleć jeszcze penalizację taksówkarzy katolickiego Poznania, którzy są wszak specjalistami od tej jego formy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)